Fantasy · 2 min czytania
Stracona miłość
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Pamiętaj, że czasem milczenie nie jest oznaką niewiedzy, czy wstydliwości.- dokończyła Zjawa i pogłaskała chłopca swoją chłodną dłonią, co sprawiło dziecku przyjemność. Przedszkolak leżał w swoim łóżku, przykryty do bródki puchową kołdrą. Duch kobiety siedział na skraju łoża i przyglądał się chłopcu, myślącemu o tych wszystkich mądrych rybach pływających po morzach i oceanach. - Dobrze mamusiu. Będę pamiętał. -odpowiedział po chwili. - A teraz Adasiu, idź spać, a jutro w nocy znów cię odwiedzę.- powiedziała Zjawa, całując syna w czoło. Po czym zniknęła, zabierając całą jasność oswietlającą niewielki pokoik. -Wiesz, że niedługo będziesz musiała odejść.- powiedziała mdłym głosem smukła kobieta, siedząca na tronie. -Tak wiem, ale... -Nie ma żadnego "ale"! - krzyknęła królowa. -Ale on jest taki mały!- zapłakała Zjawa. -To nie ma żadnego znaczenia. Zapoznałaś się z naszymi odwiecznymi prawami.…