Fantastyka · 2 min czytania
Strażnicy nowego świata 3
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W lochu cuchnęło. Nad drzwiami ze zbitych desek migotało białe światełko płonącej pochodni. Było mdłe; dlatego chłodne pomieszczenie prawie w całości zatopił mrok. W miejscu, gdzie blask ognika był dosyć mocny, siedział na ziemi, opatry o ścianę mężczyzna. Włosy miał czarne, przydługie, które co chwila opadały na czoło. Oczy zaś, zmęczone od wpatrywania się w ciemność, ziały nienawiścią. Zakuto go bowiem w ciężke kajdany, które przy każdym ruchu wydawały odgłos cichego pobrzękiwania. Dźwigał je od kilku dni. Często myślał o czymś. Z trudem otwierał powieki, czasem jęcząc z bólu powodowanym kłuciem w lewym kolanie. Najgorsze że musiał zmuszać się do łykania stęchłego powietrza. Lecz przerażenie obudziło się dopiero teraz. Usłyszał dzikie piski i zgrzytania; dochodziły one z najmroczniejszego zakamarku. Po chwili, na granicy światła i ciemności, jakieś dwa łokcie od niego, pojawiła się…