Fantastyka · 4 min czytania
Strona cokołu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
„Strona Cokołu“
W sali przesłuchań... śmierdziało. Jak zwykle. Kamienne, zimne ściany pokryte były pleśnią. Przymocowane do nich łuczywa oświetlały mroki. Obok dużego stołu z duzym wyborem narzędzi robiących krzywdę, wisiały pordzewiałe łańcuchy z klamrami na nadgarstki. Drewniane wrota otworzyły się z trzaskiem. W wejściu ukazały się cztery postacie - dwóch zakutych w zbroje żołnierzy z halabardami, z których jeden kopniakiem „pomógł“ wejść wieśniakowi. Trzecia postać, odziana w długą, fioletową szatę, z kapturem nałożonym na głowę, odprawiła jednego strażnika, a kazała wejść drugiemu. - Nie! Zostawcie, zostawcie! Ja żem prosty rolnik! Nic nie zrobiłem! - Przypnij go! - niski, męski głos przebił się przez jęki więźnia. Strażnik ujął wieśniaka za koszulę i brutalnie przyparł go do ściany. Klamry zapięły się z głuchym trzaskiem. - Jestem niewinny! Puśćcie mnie! - Zamknij się ! Odpowiesz mi na kilka pytań! - mężczyzna zsunął kaptur. Na policzku miał wypalony znak pioruna. Charakterystyczny symbol u Inkwizytorów. - Ale ja tylko rolnik jestem! Nic nie wiem! - Dobrze wiesz o co mi chodzi, niewierny! Odrzuciłeś wiarę w Kh’ala Jedynego Władcę na rzecz pogańskich bożków! - Nie! Ja... ja.. - Skończ już udawać! Oboje znamy prawdę! - Inkwizytor uderzył wieśniaka w twarz. - Jesteś żercą! Przyznaj się! - Żer... co ? Jakim... ? Nie jestem! - Czyżby? A co powiesz o tym ? - Inkwizytor zdarł koszulę z rolnika. Na klatce piersiowej widać było czarny tatuaż prezentujący łeb wilka szczerzącego kły. - TAK! Jestem Wilczym