Fantastyka · 4 min czytania
"Studnia"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nadszedł upalny sierpień. W samo południe, kiedy słońce najmocniej grzało, wysepka polnych karłowatych sosen niemo kibicowała szóstce chłopców, którzy strzelali piłką do bramki ułożonej w pośpiechu z polnych kamieni. Ich bose stopy grzęzły po kostki w gorącym, miałkim piasku. Zafascynowani grą nie zwracali uwagi na tę niedogodnosć. Oprócz chłopców pozornie nie było widać żywej duszy. Teczki z przyborami wiedzy rzucone niedbale pod wysoki jałowiec, cierpliwie czekały na swych właścicieli. Żaden z amatorów piłki nożnej nie widział szczuro podobnego zwierzaka, który z pobliskich krzaków śledził swoimi czerwonymi ślepiami ruchy grających i loty piłki. Przy pustej, polnej drodze stała stara, sucha studnia, ogrodzona niechlujnie krzywymi żerdziami. Nie dodawała ona uroku temu ponuremu krajobrazowi. "Pożyczoną" bez wiedzy nauczyciela piłkę chłopcy mieli dyskretnie zwrócić w dniu następnym. W pewnym momencie silnie kopnięta futbolówka poszybowała za wysoko. Prowadzona siłą wzroku ukrytego, tajemniczego zwierzaka zmieniła tor lotu i wpadła prosto w czeluść odkrytej studni. Chłopcy w mgnieniu oka sforsowali ogrodzenie. Okrążyli studnię ze strachem patrząc w ciemną otchłań, która kojarzyła się im z bramą do piekła ze starych legend i bajek. Prowodyr grupy szybko podjął decyzję, aby przynieść długie liny, których nie brakowało w chłopskich zagrodach. Po tych linach jeden z chłopców miał być opuszczony na dno studni. Spojrzeli po sobie niemym wzrokiem. Kto "wyłowi" ze studni tę nieszczęsną, "pożyczoną" ze szkoły piłkę? Dając sobie równe szanse, każdy miał brać udział w losowaniu tzw."ciągnięcia" zapałek. W dyskusji nie brał udziału skromny chłopak,schludnie ubrany, ale bez szpanerstwa panującej…