Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Sport · 7 min czytania

Sukces Oli

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

W małej wiosce blisko Warszawy mieszkała 7- letnia dziewczynka o imieniu Ola. Uwielbiała ona pływać, ale nikt nie spodziewał się, że ma wielki talent. W pierwszej klasie szkoły podstawowej dzieci co tydzień jeździły na basen do stolicy. Pierwszaki uczyły się tam pływać, ale gdy instruktor zobaczył jak Ola świetnie radzi sobie w wodzie, od razu przeniósł ją do grupy zaawansowanej, czyli na zajęcia do klasy czwartej. Prowadziła je pani Sylwia, którą dziewczynka bardzo polubiła. Trenerka była bardzo zaskoczona, gdy jej nowa uczennica skoczyła ze słupka na główkę i przepłynęła w czasie czterdziestu sekund dwa baseny kraulem. Zaproponowała jej popołudniowe treningi w warszawskim klubie „Neon”. Ola była bardzo szczęśliwa. Po powrocie do domu przedstawiła domownikom pomysł p. Sylwii. Rodzice bardzo się ucieszyli, słysząc o talencie córki. Postanowili, że na zajęcia wozić będzie ją mama, a odbierać wracający z biura tata. Nazajutrz Ola pojechała na swój pierwszy w życiu trening. Była już na pływalni wiele razy, więc wiedziała, gdzie ma się przebrać. Gdy weszła na halę, pani Sylwia już na nią czekała. Kazała przepłynąć jej 1,5 km różnymi stylami. Najlepiej wychodził jej styl klasyczny, i to właśnie nim popłynęła swoją pierwszą setkę na czas. Zrobiła to w czasie 1:55,48 co było rekordem klubu i pływalni. Trenerka była z niej bardzo zadowolona. Powiedziała, że jeszcze nigdy nie miała tak dobrej pływaczki. Zazwyczaj taki czas uzyskują dziesięciolatki, a ona ma dopiero siedem lat. W czasie gdy Ola suszyła włosy, pani Sylwia rozmawiała z jej tatą. Dziewczynka dowiedziała się później, że za dwa tygodnie w Płocku odbędą się zawody, na które ma pojechać. Ucieszyła się bardzo i przez ten czas wytrwale trenowała. Czas szybko minął i zanim Ola się spostrzegła, nadszedł dzień zawodów. Oprócz niej z grupy pojechały trzy dziewczynki i dwóch chłopców. Nie zaprzyjaźniła się z nimi zbytnio, ale lepsze takie towarzystwo niż żadne. Pojechali wynajętym busem. Podczas podróży Ola siedziała koło dziewczynki, którą najbardziej polubiła. Miała na imię Kamila. Zawodniczki rozmawiały o zbliżającym się mityngu, swoich czasach, o szkole i innych sprawach. Sto kilometrów minęło im jak dwadzieścia. Jednak Ola czuła, że nie mogłyby zostać najlepszymi przyjaciółkami. Zawody były bardzo dobrze przygotowane. Od razu po defiladzie dziewczynka poszła na start. Płynęła w pierwszej serii na trzecim torze. Nie bała się zbytnio, gdyż była to pięćdziesiątka żabką. Jednak mimo to stres był. Okazało się, że niepotrzebnie się bała, bo dopłynęła pierwsza. Gdy wszyscy z tej konkurencji przepłynęli dystans pięćdziesięciu metrów, odbyła się dekoracja. Oczywiście Oli wręczono złoty medal. W pozostałych konkurencjach też poszło jej tak dobrze. Dostała wiele zaproszeń na inne zawody. Jedno z nich było do Gdańska, drugie na Słowację. Jednak najważniejsze planowano w Wiedniu, bowiem można było tam zrobić limity na Igrzyska Olimpijskie. Niestety, miały się one odbyć dopiero za osiem lat. Przez ten czas musiała bardzo wytrwale trenować.

Osiem lat później...

Ola miała już piętnaście lat. Zrobiła w Wiedniu limity na Olimpiadę, która tym razem miała odbyć się w Pekinie. Startowała na dystansach 100, 200 m stylem klasycznym i 400, 800 m stylem dowolnym. Poleciała tam wraz ze swoją klubową koleżanką Kamilą. Do uroczystego otwarcia miały jeszcze czas, który spędzały na basenie. Dużo trenowały, ale ostatni dzień spędziły opalając się i maczając nogi w wodzie. Poznały też dwie dziewczyny

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Sukces Oli — czytnik · opowiadania