Edukacja · 3 min czytania
Sumienie.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Uznając subiektywnie, iż jedyną 'wyrocznią' własnego 'ja', własnej moralności jest tylko i wyłącznie sumienie, które jest sprawcą wszelakich uczuć tzw. wstydliwych, to jakże ono może zachować obiektywność, jak można uważać, iż jest ono skuteczne? Samoistność tegożże sumienia jest wielce zastanawiająca. Albowiem nie ma ono nad sobą jeszcze wyższej instytucji, nie ma niczego, co by sprawdzało poprawność wykonanej pracy.
Wobec tego wątpię w rzetelność pracy sumienia. Pozostawione w samotności zależy tylko i wyłącznie od poziomu ignorancji właściciela. Poziom decybeli może być ekstremalnie wysoki, a to my i tak decydujemy o własnym, subiektywnym odczuciu. Chcemy lub nie, słuchamy. Nic nie może działać bez odpowiedniego skatalogowania i nadzoru. Bez opinii nie można zapobiegać ewentualnym usterkom albo zapobiegać zepsuciu. Samowolne działanie bez poprawek w rezultacie nie przynosi nic pozytywnego.
Z sumieniem jest tak samo. Celem jego istnienia jest powstrzymanie procesu odczłowieczenia i kontrola własnego postępowania (ciągle obserwowanego!), a więc ma niezwykle istotną rolę. To jest władza, istotna władza, która ma wielki wpływ, przynajmniej na moją osobowość.
Czy rozwiązaniem tutaj jest wykorzystanie chłodnego rozsądku? Założenie, iż sumienie ma własny sposób…