Polityka · 4 min czytania
Sumienie - instytucja całkowicie bezpartyjna
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Dzień dobry. - Dzień dobry, w czym mogę pomóc? - Chciałabym napisać książkę, której nie można sfilmować. - Rozumiem. Skontaktuję panią z Wydziałem Książek Nie Do Sfilmowania. Proszę zaczekać, za chwilę się ktoś zgłosi. - Dziękuję. - Przepraszam, mogę o coś zapytać? - Bardzo proszę. - Po co pani chce napisać książkę nie do sfilmowania? To zupełnie nieopłacalne. - Właśnie dlatego. - Aha, z całym szacunkiem, nie wydaje się pani że bycie niezależnym pisarzem w dzisiejszych czasach to mit? Wszystko można kupić, to tylko kwestia sumy. - Ależ ja uwielbiam pieniądze. Bardzo bym chciała je zdobywać i mieć ich kupę. - Nie rozumiem. - Wcale nie uważam, żeby filmowanie książek było głupie. Sama chciałabym, żeby ktoś wykupił ode mnie prawa do sfilmowania. - Po co więc pisać książkę nie do sfilmowania? - Każdą książkę można sfilmować. Nie jest to nawet trudne. Nie trzeba się wysilać nad wymyślaniem kolejnych dialogów i scen. Wszystko już zostało napisane. Wystarczy tylko znaleźć aktorów i zorganizować resztę. - Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale po co pani więc dzwoni do Wydziału Książek Nie Do Sfilmowania? - Właśnie po to, żeby pani uświadomić, że funkcjonowanie takich urzędów jest bez sensu. - I co mi z tej wiedzy? - Zagłosuje pani inaczej w następnych wyborach. - Czy pani prowadzi kampanię wyborczą? Przecież do wyborów jeszcze półtora roku! - Moja instytucja jest zupełnie bezpartyjna. - Ach, więc to kandydat niezależny? - Żaden kandydat. - Więc kto? - Niech się pani dobrze zastanowi, kto może robić pani żart. - Czy pani dzwoni z radia? O Jezu, wygrałam coś? Kto mnie wkręca? Czy to ciocia Manuela? W zeszłym miesiącu zrobiłam z niej idiotkę na bankiecie u Joanny. - Pani nie będzie śmieszna. Z całym szacunkiem, nie interesują mnie pani sprawy prywatne, a tym bardziej towarzyskie. - Słucham? Kim pani jest? - Jestem głosem pani sumienia. Jeśli pani będzie rozsądna, weźmie pani siekierkę i rąbnie nią w łeb…