Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

historia · 7 min czytania

Sumienie kata

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

SUMIENIE KATA

Obejrzałam kiedyś film w Iluzjonie pt.: „Anna tysiąca dni”. W jednej z ostatnich scen królowa Anna Boleyn skazana na śmierć za cudzołóstwo, którego wcale się nie dopuściła, klęczy właśnie na szafocie. Ubrana w przepiękną suknię, z godnością czeka na śmierć. Kat bierze zamach i chce jej głowę ściąć, gdy ona nagle rzuca mu ostatnie spojrzenie. Nie sposób odciąć głowy, z której oczy spoglądają na ciebie. Kat chlaszcze więc ją dłonią w twarz, a ta z bólu odwraca głowę. Wtedy już można, oprawca uderza mieczem i już nie ma jej wśród żywych. Mąż Henryk VIII nie był obecny na egzekucji, w tym czasie jest już w drodze do swojej kochanki Jane Seymour. To przez nią Anna musiała umrzeć. Król z pomocą swoich doradców obmyślił fortel, jak pozbyć się niewygodnej żony. Kto tu był prawdziwym oprawcą? Czy kat, który wykonał zadanie i pracę, za którą mu płacą? Czy sam król – bezwzględny i rozpustny samiec i pijus? A może jego doradcy, którzy obmyślili aferę ze zdradą, spreparowali dowody i zmusili niewinnego człowieka, żeby przyznał się do bycia kochankiem królowej – dla króla przecież robi się wszystko? Niewinny ponosi karę, a kat.... Czy ruszy go sumienie? Czy będzie żałował tego co zrobił? Kur zapiał, a żaden gorzko nie zapłakał. Król nadal chędoży swą kochankę, która zaledwie jedenaście dni po śmierci Anny zostanie kolejną żoną. Doradcy liczą kasę otrzymaną za wykonanie zadania. A kat, który dokonał ścięcia pewnie już przywykł do zabijania i nie robi to na nim wrażenia.

***

Szanowany przez nauczycieli i lubiany przez uczniów wykładowca wraca wieczorem do domu. Może wreszcie sobie ulżyć i wyładować nagromadzone w ciągu dnia negatywne emocje. Chwyta niewinną ofiarę – swoje dziecko – za ramię. W ruch idzie pas, daje razy gdzie popadnie. Gdy nie trafi w tyłek, bo dziecko przecież broni się, wierzga, robi uniki, to bije po plecach. Tylko nie po nogach, bo zobaczą na WF-ie i wszystko się wyda. A tego by nie chciał, to nie ma prawa wydostać się poza mury domu. Dziecko płacze, nie wie za co dostało. Co złego zrobiło? Czy to za pyskowanie babci? A może za trójkę w dzienniczku, bo przecież oczekiwano od niego piątki? Kat ulżył już sobie, sięga po piwo z lodówki i włącza wiadomości, zapomina o całym zajściu, jutro będzie powtórka z rozrywki. Matka nie stanęła w obronie dziecka, bała się, że też oberwie. Już raz trafiła do szpitala na zszywanie brwi i skroni, o mało nie przypłaciła tego śmiercią. Siedzi bezradna w kuchni, gryzie paznokcie i płacze suchymi łzami. Pobite, pozostawione samemu sobie dziecko dręczy się myślami, szuka winy w sobie. Nigdy już to dziecko, nastolatek, dorosły tego nie zapomni. Nie wybaczy kochanemu tatusiowi jego przewinień, których tamten do końca swoich dni nie będzie świadom i nie będzie żałować. Katowane dorosłe dziecko szuka pomocy u psychiatrów, psychologów, wciąż pyta księdza na spowiedzi: „Czy jestem dobrym człowiekiem?”. Całe życie powtarzano mu przecież mantrę, że jest złe. Potrzebuje zapewnienia, że jest inaczej, że nie było niczemu winne, że miało tylko nieszczęście mieszkać z dręczycielem pod jednym dachem.

***

Kochany mąż, który kilka lat temu prowadził cię do ołtarza jest dziś innym człowiekiem. Już nie kupuje ci kwiatów. Powtarza, że marudzisz, gdy ty chcesz zwyczajnie podzielić się wrażeniami z całego dnia,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%