Przyjaźń · 6 min czytania
Świadek
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nastaje nowy dzień. Mamy od tygodnia nie ma w domu. Wyjechała do innego miasta, by tam zarabiać pieniądze na moje utrzymanie i zachcianki. Babcia od kłótni ani razu nie przyszła, by zobaczyć, jak się miewam. Zadzwoniła do mnie raz. Powiedziała "Jestem za tobą królewno". Darek codziennie jest w moim pokoju, śpi obok mnie i uczy, jak być dobrą żoną. Z każdą nocą coraz bardziej boli mnie ciało, płaczę całą noc, wzywam mamę, by mnie przytuliła, jednak... jej nie ma. Zostałam sama z ojczymem na długi miesiąc, który dopiero się zaczyna. Boję się Darka. Nie lubię, kiedy mnie dotyka i całuje. Nie lubię kiedy charczy jak zwierzątko. Nie lubię, gdy zostawia po każdej wizycie mokre prześcieradło, na którym potem muszę spać. Więc nie śpię. Płaczę i patrzę na misia. On też na mnie spogląda. Raz smutno, raz z przerażeniem, a potem obojętnie. Nastaje noc, godzina mojego snu. Leżę w łóżku i czekam aż w drzwiach pojawi się nagi Darek. W końcu nadchodzi. Jak co dzień najpierw spogląda na mnie, a potem podchodzi i kładzie się tuż obok. Zdejmuje mi piżamkę, całując całe ciałko. Skupia się na moich małych piersikach i brzuszku. Jego zarost drapie moje policzki i uda. Wreszcie nachyla się nade mną i zadaje mi wielki ból. Trwa on chwile. Darek popycha mnie z coraz większą siłą, charcząc przy tym i dusząc, aż w końcu przestaje. Odsuwa się, brudząc prześcieradło, całuje mnie w czoło i wychodzi bez słowa. Po chwili słyszę trzask. Płaczę i wołam mamy. Nagle zjawia się, klęka przy moim łóżku i szlocha gorzko, głaszcząc moją rękę. Powtarza "Przepraszam skarbie, przepraszam". Przytulam ją i uśmiecham się, mimo że dalej boli mnie ciałko. Na nóżkach i rączkach mam wielkie fioletowe siniaki i małe blizny ukryte pod plastrami. "On cie już nie skrzywdzi. Uciekniemy od niego. Przepraszam córeczko" Uciekłyśmy, jednak... losy Darka dalej przeplatały się z moimi. Zamieszkałam z mamą w ciasnej kawalerce. Było tam strasznie, z rur ciągle kapała woda, a na klatce mieszkały wielkie szczury. Mimo wszystko zostałyśmy same, bez Darka. Mój roczny koszmar wreszcie się skończył. Mogłam odetchnąć, ale widok smutnej mamy nie pozwalał mi być szczęśliwą. Widziałam jak mama cierpi, jak co dzień po pracy siada w kuchni przy oknie i płacze. Dalej go kochała. Wiedziałam, że tęskni za nim, że chce go przytulić. Była z nim szczęśliwa. Kiedy go nagle zabrakło, uciekło z niej całe życie, dawna radość i energia. Została sama z dzieckiem i problemami. Topiła je w kieliszku. Najpierw w lampce wina do obiadu, potem w wieczornym piwie przy filmie, na koniec ćwiartką czystej zaczynała dzień i tak samo go kończyła. Uzależniła się. Piła, bo tęskniła za swoim mężczyzną i dlatego, że alkohol przejął władzę nad jej światem. To wódka mówiła jej, czy ma iść do pracy, czy zostać w domu i pocieszać się dalej. Zazwyczaj padało na to drugie. Po roku mama straciła pracę. Znalazła się na skraju obłędu i rozpaczy.…