Inne · 4 min czytania
Świat lektur.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zespół Szkół Ogólnokształcących w Pewnej Miejscowości może poszczycić się jedną klasą. Klasą Wybrańców Losu (KWL) czyli III "d". Bogu dzięki nie "a", bo lepiej być "debilem" niż "analfabetą". Ostatecznie mieć dysmózgowie, ale o tym cicho-sza, bo się Jasiek B. obrazi.
Wiadomo wszem i wobec, że program nauczania języka polskiego dla gimnazjum jest pełen zasadzek. Na pułapki te przez wieki zrzucali się różni panowie i panie. Szekspir, Prus, Mickiewicz, Sienkiewicz... Od zawsze polscy uczniowie straszeni są tą bandą i trzeba przyznać, boją się jej, choć karate trenują od kilku lat.
KWL nie jest w tym wypadku wyjątkiem. Tak, jak cała reszta, niczym lwy walczą z Głowackim, tłumacząc mu, że lalki są do zabawy, nie do czytania. Niestety! On w odwecie przygotował pocisk, który rani serca wszystkich WL. "Faraon", który pokonał swoich wrogów jednym testem. Notabene, gdyby wspomniany wcześniej Jasiek B. pisał wyraźniej, byłoby więcej piątek. Przynajmniej o jedną.
"Krzyżacy". No tu to się Heniu postarał. Na pewno jakiś order dostał od kolegów po fachu. Konia z rzędem (albo dwoma) temu, kto zrozumiał każde napisane przez niego słowo. I chociaż ruszyły go wyrzuty sumienia i wprowadził jakiś wątek miłosny - nikt mu rozgrzeszenia nie udzielił. Nawet KWL! No, może oprócz Jasia B., który książkę tę przeczytał trzy razy. Osobiście jednak uważam, że żeby zrozumieć czytany tekst, wystarczy przeczytać raz.
Żeromski chyba lubił uczniów, jako, że sam nie był pionierem w nauce. Większość KWL wbrew…