Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 5 min czytania

Świat się nie kończy

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Powoli wstawał chłodny świt. Światło wpadające przez okno wahało się gdzieś pomiędzy szarością a brudnym błękitem. Oświetlało białą ścianę rysując na niej znaki przypominające mistyczne runy, albo ptaki powracające do kraju po bardzo długiej podróży – jeszcze ledwo widoczne ślady na jasnym horyzoncie. Budziła się z uśmiechem na ustach wywołanym przez rozkoszny ciężar męskiego ramienia, który czuła na swojej talii. Wymknęła się delikatnie spod kołdry i założyła na siebie jego koszulę, jeszcze pachnącą i ciepłą, jakby przed chwilą ją z siebie ściągnął. Na boso poszła do kuchni lekko stąpając po zimnej podłodze. Włączyła ekspres do kawy i patrzyła jak kropelki jej ulubionej meksykańskiej kawy powoli skapują do dzbanka tworząc okręgi, które znikały po dotarciu do granicy, w której szkło stykało się z napojem. Kiedy usłyszała charakterystyczny dźwięk końca pracy ekspresu, wyjęła jeden z dwóch kubków stojących w szafce i napełniła go do połowy, a resztę uzupełniła mlekiem. Nie mieszała, lubiła ten smak gorącej, gorzkiej kawy ledwo połączony z naturalną słodyczą i zimnem mleka. Wracając do pokoju poczuła jak świeży zapach morskiego, słonego poranka miesza się z mocnym aromatem napoju w kubku, który niosła w obydwu dłoniach uważając by nie rozlać. Podeszła do zasłon i leciutko je odchyliła, z czułością spojrzała na obraz za oknem, na rozkołysane fale i statki powracające do portu po wielu dniach podróży, oraz te, dopiero poszukujące przygód. Dotknęła ustami do brzegu naczynia oczekując na gorący napój, który sparzy jej wargi i rozgrzeje od środka. Przełknęła kilka łyków rozkoszując się smakiem, przeniosła wzrok z widoku za oknem na jego twarz i nie odrywając od niej oczu przeszła przez pokój i usiadła w nogach łóżka. Patrzyła na światło wczesnego poranka igra z cieniem pozostałym po nocy. Jego włosy opadały na czoło zasłaniając częściowo gęste brwi i długie rzęsy. Rzęsy, których pozazdrościłaby mu nie jedna kobieta. Tak, jak zwykła była robić, tak i teraz zastanawiała się jaki dokładnie kolor mają jego włosy, raz wydawały jej się kasztanowe, raz orzechowe, czasami wręcz czarne. W końcu orzekła, że jest to kolor jej ulubionej kawy, która posiadając tak głęboki i złożony smak, zmieniała barwę w zależności od kąta padania światła. Teraz miała kolor ciemnobrązowy, jak jego oczy, kiedy patrzy na nią z pożądaniem.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%