Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 3 min czytania

Światło szarości

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Światło szarości

Szary jesienny dzień. Wielkie szare miasto pełne szarych ludzi. Każdy z nich podąża własną szarą ścieżką, zamknięty w szklanej trumnie. Jej przezroczyste ściany dzielą ich od świata. Oni ten świat uważają za zły i okrutny – i w istocie mają rację. Za jedyną obronę mają ucieczkę do swych przezroczystych sarkofagów. Nie wiedzą, że to oni tworzą świat. Nie wierzą, że mogą coś zmienić. Nie mają sił zmienić siebie a kiedyś chcieli zmieniać świat. Nie rozumieją, że to i tak nie miało sensu, bo świat to oni i to oni sami muszą zmienić siebie a świat wtedy sam będzie lepszy. Wędrują, więc swoją szarą drogą budując coraz więcej powłok ochronnych. Jednak gdzieś jest światło. Gdzieś świat jest kolorowy. Podążający środkiem ulicy chłopiec może to wiedzieć. On nie jest otoczony szkłem. Czuje to, co się dzieje. W ogromnym bólu mija szklane ściany wokół ludzi. Samochody trąbią, gdy przechodzi przez ulicę tak jak ludzie krzyczą, gdy stanie im na drodze. Z jego oczu płyną łzy, które gdy spadną na ziemię wypalają dziury. Wreszcie ten ciężar przytłacza go. Upada na środku ulicy. Próbuje jeszcze wstać, ale udaje mu się jedynie uklęknąć. Nikt nie widzi, że on potrzebuje pomocy. Nikt nie chce tego zobaczyć. Chłopiec zaczyna krzyczeć; coraz głośniej; dźwięk zaczyna wibrować. Wokół chłopca panuje ciśnienie, które odrzuca samochody za…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%