Fantastyka · 8 min czytania
swiatsnow - cz.2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział II - Pierwsza rozmowa
Gdy Yland schodzi na dół spotyka nieznajomą kobietę, z która próbuje nawiązać rozmowę. Podchodzi do niej bliżej i mówi - Dzień dobry nazywam się Yland - Hehehehe - Czemu pani się śmieje - Przepraszam bardzo, ale nigdy nie słyszałam jeszcze tak dziwnego imienia Cześć ja nazywam się Marta - Miło mi czy mogłaby mi pani powiedzieć gdzie ja jestem - Jesteś w Polsce, ale czemu o to pytasz - Nie nic przytrafiła mi się bardzo dziwna historia - Opowiedz mi o tym może uda mi się w czymś pomóc - Nie pani i tak by tego nie zrozumiała, pokój - Co ty mówisz, jaki pokój - Pokój - Hm?? Yland odchodzi dalej a Marta zastanawia się, kim był ten człowiek o dziwnym imieniu i czemu powiedział na koniec pokój. Od razu wam wyjaśnię moi drodzy, że w Salmandii pokój to, to samo, co u nas Do widzenia, lecz przejdźmy już do spraw Ylanda. Gdy Yland wychodzi z budynku, znajduje się w ogromnym jak dla niego mieście, gdzie wszędzie jeżdżą samochody dla naszego przybysza są to kosmiczne pojazdy, które zanieczyszczają środowisko. Yland nie może zrozumieć, co się wogóle stało gdzie jest i jakie reguły panują w tym świecie. Udaję się w stronę parku gdzie widzi uśmiechniętych ludzi, myśląc, że może oni bardziej go zrozumieją i wyjaśnią gdzie jest. Gdy jest już bardzo blisko nich, jeden człowiek z tej grupy podchodzi do Ylanda i pyta się go jak się nazywa, Yland odpowiada mu, że jego imię to Yland, myśląc czy zrobił dobrze wyjawiając mu jego prawdziwe imię, jak się później okazuje człowiek ten nie dziwi się i nawiązuje dalej rozmowę - Witaj ja jestem Robert, ale mów do mnie Robi tak mówią do mnie moi przyjaciele, jesteś stąd - Nie, nie jestem stąd pochodzę z Salmandii, ale i tak pewno nie wiesz gdzie to jest - Przykro mi, ale nigdy nie słyszałem o takim mieście - To nie jest miasto, ale nie o To chodzi, chciałbym abyś wytłumaczył mi kilka spraw - Spoko mów, o co chodzi - Nie wiem, ale może cię to trochę przerazić, wolałbym na razie to przemilczeć, jednak dziękuje ci za to miłe przywitanie na pewno wrócę tu jeszcze, więc może później o tym porozmawiamy - Ok, jak chcesz to wpadnij dzisiaj tu o 19 00, urządzamy tu mały piknik hehe, więc będziemy mogli spokojnie pogadać - Dzięki na pewno skorzystam, pokój - Pokój. I tak właśnie Yland poznał pierwszego człowieka, który chociaż mniej więcej zrozumiał go i zaakceptował. Jedyne, co zdziwiło Ylanda to, że Robi odpowiedział mu również pokój, nasz bohater chciał spytać się Robiego czy wie, co znaczy pokój, ale nie wiedział czy to odpowiednia chwila i postanowił, ze porozmawia o tym później. Dalsze wędrówki naszego przyjaciela były już bez żadnych rozmów, chodził on po mieście i przyglądał się tym wszystkim dziwnym dla niego rzeczom, wchodził do sklepów, banków, wszystko, co widział starał się zapamiętać, aby móc później wykorzystać te informacje w rozmowie z Robim, przyglądał się zachowaniu ludzi ich gestom, rozmowach, gdy siedział sobie na ławce myśląc gdzie jest i co robi wybiła godzina 19 jednak Yli o tym nie wiedział. W parku piknik był już prawie gotowy wszyscy, co mieli przyjść już przyszli, lecz cały czas brakowało Ylanda, Robi postanowił, że rozejrzy się wkoło czy nie ma go gdzieś czasami w pobliżu. Na szczęście naszemu Yliemu przypomniało się, że jest umówiony w parku na 19, wstał, więc z ławki i ruszył w poszukiwaniu osoby, która poinformowałby go, która jest godzina, nie musiał długo szukać, gdyż w mieście było pełno ludzi, podszedł to pierwszej napotkanej osoby i zapytał się, która jest godzina, osoba ta odpowiedziała mu, że 19 30, Yli od razu pobiegł w stronę parku, wiedząc,że spóźnił się trochę. Biegnąc po drodze spotkał Robiego i razem z nim udał się do parku. W parku było kilka…