Duchy · 3 min czytania
Świecił księżyc
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
świecił księżyc
Świecił księżyc aureola I na białych deskach mola Kładł swój blask śmiertelnie blady W dole fal i brzegu zwady Falochrony się wgryzały W martwą masę wody spały Kutry na przystani Kołysane snu falami Szła po piasku w białej sukni Tańcząc z wiatrem w myśli tłumie Sama jedna stopy bose A na rzęsach miała rosę Ukradzioną własnej dumie Niosła bryzę w swoich włosach Niczym wieniec cień przypływu I rozsądku krzynę bosak Który wabił Który zabił Ile razy kto pamięta Tylko życia droga kręta Świecił księżyc niczym blizna Złociła się gdzieś mielizna
Szła przed siebie gdzieś wpatrzona Tam gdzie białe deski mola Tam gdzie droga się kończyła Gdzie do końca była brama Tańcząc z wiatrem coś śpiewała I na łzach melodie grała
Śpiący stróż pomyślał tylko Jestem stary zwidy miewam Widząc ją w rozwianych włosach Myślał to syrena śpiewa Chód jej w bieg zmieniony nagle Niósł ją niczym powiew tuman Biegła biegła nagle znikła Nie to skrzydła rozwinęła Białe dłonie piąstki blade W oczodoły swe wcisnęła Cóż to motyl ćma czy