Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 7 min czytania

Święta w Akyrfie część 2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 1

Żółto, wszędzie żółto. Pustynia wysokiej, żółtej trawy ciągnącej się z każdej strony aż po horyzont, gdzieniegdzie przeplatana pojedynczymi drzewami, bądź skupiskami drzew tworzących małe zagajniki. A nad tym wszystkim błękitne bezchmurne niebo i gorące, palące słońce. Tak w dużym uproszczeniu wyglądała Akyrfa. Nagle na horyzoncie nieba pojawił się cień, który w miarę jak się zbliżał robił coraz większy aż w końcu przysiadł na gałęzi osamotnionego drzewa i wtedy cień okazał się sępem. W cieniu owego drzewa leżał gepard. - Jesteś za wcześnie. Miałeś być w samo południe, a nim słońce wzejdzie i osiągnie ten pułap, minie jeszcze trochę czasu. - powiedział nie podnosząc głowy. - Skąd wiedziałeś, że to ja? - zapytał zdziwiony sęp? - Twój zapach! Nie musisz nic mówić kiedy się zbliżasz, a ja i tak wiem, że to ty. - Bardzo dziękuje za komplement. - powiedział urażony sęp. - Nie o to chodzi. Nie mówię, że zapach jest przykry. Mówię tylko, że jest charakterystyczny. Nie sposób go pomylić z niczym innym. To jak zapach świeżego mięsa pośród łąki kwiatów. Od razu rzuca się w nozdrza. - Nie mogłeś od razu powiedzieć, że śmierdzę padliną. - Nieważne. Nie spotkaliśmy się tu, żeby gadać o twoim zapachu. Co dla mnie masz? - Nic. - odpowiedział beztrosko sęp. Nagle gepard zerwał się i jednym susem znalazł się przy drzewie i bezskutecznie próbował się wspiąć po grubym pniu i dostać się do gałęzi na której siedział sęp. - Daruj sobie, gepardy nie potrafią się wspinać. A jeśli chodzi o latanie to prawdziwi z was analfabeci. Nic mi nie zrobisz, jestem poza twoim zasięgiem. Wyluzuj, pobiegaj trochę, napij się ziółek. - Mam gdzieś ziółka! Masz czelność przychodzić tu za wcześnie i mówić mi, że nic nie masz! Ach, ty! Wcześniej czy później cie dorwę! - krzyczał gepard próbując doskoczyć do sępa. - Najnowsze wyniki badań mądrali donoszą, że złość powoduje gorsze samopoczucie szkodzi na sierść, skraca życie, ma się nieprzyjemny wyraz pyska i jest się wtedy bardzo nerwowym co utrudnia logiczne myślenie. - Co ty nie powiesz. - syknął gepard, podejmując się kolejnego nieudanego doskoku do gałęzi. - Czasem też powoduje idiotyczne zachowanie. Dobrze ci radze uspokój się, jesteś dzikim kotem, trochę godności. A poza tym ja tylko żartowałem. Mam coś co może cie zainteresować. Wieści takie, że kły bieleją. Denerwowałeś się zupełnie niepotrzebnie. - Co!!! Ach ty... - Widzisz ciągle to robisz. Kto ci teraz odda te chwile, które zmarnowałeś na wkurzanie się na mnie? Kto ci odda te chwile, które mogłeś poświęcić na coś bardziej konstruktywnego? Przepadły i nie wrócą już więcej. - Przestań w końcu kłapać dziobem. Co to za nowiny? - zapytał gepard tym razem już spokojnie. Sęp posłusznie zamknął dziób. Przez dłuższa chwile panowała niezręczna cisza, którą przerwał gepard. - Czemu nic nie mówisz? - Kazałeś mi siedzieć cicho – wyszeptał po chwili milczenia sęp. - OSKUBIE CIE Z PIÓR I WSADZE CI JE DO DZIOBA!! - wrzasnął gepard. - Jesteś niepoprawny mój drogi, ciśnienie ci skoczy i nie będziesz mógł polować. Powinieneś brać przykład z bawołów, one się nigdy nie denerwują i jak długo żyją. Znam świetnego od nerwów. Pomoże ci, chcesz to dam ci namiary. - Kogo od nerwów? - Specjalistę, pomaga tym co są nerwowi się uspokoić. - W jaki sposób? - Nie wiem ale jest dobry. - Co masz dla mnie? - zapytał po raz kolejny gepard. - Wielkie stada antylop, małp, wielbłądów, skrzatów pustynnych nadciągają z północy

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Święta w Akyrfie część 2 — czytnik · opowiadania