Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

fantastyka · 6 min czytania

Święta w Akyrfie część 3

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 2

Od tamtego wydarzenia minęło kilka dni, w Akyrfie zaszło delikatnie mówiąc sporo zmian. Zmieniła się nie do poznania. Wcześniej panowały tu upały, teraz nastały mrozy. Z nieba spadł śnieg, w kraju gdzie nikt nigdy o czymś takim nie słyszał. Gdzieniegdzie jakiś podróżnik opowiadał, że za wielką wodą są kraje gdzie ziemia pokryta jest białym, zimnym puchem który jest nieprzyjemny w dotyku ale nikt w te brednie nie wierzył. Nagle ten puch stał się faktem. Mieszkańcy Akyrfy nie wiedzieli jak sobie z tym faktem poradzić. Wszelkie trawy skryły się pod śniegowymi zaspami, drzewa uginały się od ciężaru śnieżnych czap. Zwierzęta, które miały lekkie futro przystosowane do gorąca nagle stanęły przed faktem, że ich sierść nie chroni ich przed mrozem. Musiały radzić sobie inaczej, zaczeły nosić futra innych zwierząt i nauczyły się chodzić w butach, produkcie dotychczas tu nieznanym. Przybyli tu handlarze z północy przywożąc ze sobą takie produkty jak futra, ubrania, buty, napoje rozgrzewające, czapki Świętego Mikołaja, choinki, bombki, światełka na choinkę itd. Zapanowała świąteczna gorączka. W wioskach pojawiali się wędrowni mówcy, głoszący idee świąt i namawiający do rodzinnego ich spędzenia oraz kupienia różnych gadżetów z nimi związanych. Wszystkich ogarniała radość zakupów i świątecznych przygotowań pomimo tego, że jeszcze miesiąc temu było to zjawisko tu nieznane. Mieszkańcy Akyrfy tłumnie udawali się na stragany, teraz stała się to jedna z form spędzania wolnego czasu. Pewnego razu na taki bazar udał się Gerard. Miał na sobie futro niedźwiedzia i czapkę Świętego Mikołaja, nagle w tłumie przechodniów wypatrzył Teda. Podszedł do niego. Przed sępem był rozłożony koc, na którym leżały poukładane widokówki z wizerunkami różnych symboli kojarzonymi ze świętami; choinką, bombkami, Mikołajem, prezentami, reniferami itp. - Handluję tym. – powiedział ptak w odpowiedzi na pytające spojrzenie geparda. - A ty co tu robisz? - Szukam choinki, ale nawet za bardzo nie wiem jak to wygląda. - O tak – sęp wskazał na jedną z widokówek z wizerunkiem drzewka. - Powiedzieli mi, że na święta trzeba mieć choinkę, bez tego nie ma świąt. - Tak mówią, ale według mnie nie chodzi o samą choinkę. Myślę, że chodzi po prostu o to, żeby ubrać jakieś drzewo w te świecidełka i bombki. Wystarczy, że zaopatrzysz się w same ozdoby i ubierzesz w nie jakąś akacje, i będzie dobrze. - Świetny pomysł, to bardziej praktyczne. W ten sposób nie będę musiał targać tego zielska ze sobą, tylko same bombki. Teraz muszę jeszcze znaleźć jakąś rodzinę. - Rodzinę? - zdziwił się sęp. - Tak, rodzinę. Cale życie byłem sam, było mi dobrze i nie wiedziałem, że rodzina może mi być do czegoś…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Święta w Akyrfie część 3 — czytnik · opowiadania