Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 9 min czytania

Święty Mikołaj zaspał święta

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Święty Mikołaj zaspał święta W sypialni Świętego Mikołaja zadzwonił budzik. -O @#$%!-wrzasnął Mikołaj patrząc na budzik-Został tylko tydzień do świąt. Co począć? Nie mam wystarczająco dużo czasu by zrobić prezenty dla dzieci. Szybko pobiegł do kuchni. Wziął dwa garnki i obijał je o siebie wołając: -Wstawajcie elfy, lenie jedne!!! Do świąt został tylko tydzień!!! Obszedł tak cały swój dom i obudził wszystkie elfy. Te szybko się umyły poszły do fabryki zabawek gdzie czekał na nie Święty Mikołaj. -Szybko pracować śpiochy jedne! Robić zabawki, robić!-krzyczał Elfy harowały jak woły przez dnie i noce bez odpoczynku. Dwa dni przed gwiazdką miały zaplanowaną imprezę. Chociaż do tego czasu raczej by nie skończyły wszystkich zabawek, Święty Mikołaj nie mógł odwołać tej imprezy, bo gdyby to zrobił związek zawodowy elfów puściłby cały jego dom i fabrykę zabawek z dymem. Elfy jednak wyrobiły się przed tą imprezą.. Było jeszcze ładowanie prezentów na sanie Świętego Mikołaja. Problem polegał na tym że elfy po imprezie były zkacowane, więc to zajęcie im nie szło a zostało tylko kilkanaście godzin go Gwiazdki. -Jeżeli miałbym zdążyć roznieść wszystkie prezenty musiałbym chyba zatrzymać czas.-powiedział smutnym głosem Święty Mikołaj, ale zaraz się uśmiechnął, bo wpadł na pewien szalony pomysł Wziął ze sobą trójkę elfów. Zakradł się do szafy Mikołajowej, czyli jego żony i zabrał z niej cztery pończochy. Następnie zabrał z kuchni cztery patelnie. Na koniec wziął dwa sznurki i hak. Święty Mikołaj włożył sobie oraz elfom na głowy pończochy i dał im patelnie. Wsiadł z nimi na swoje sanie poleciał nad Rzekę Czasu. Na tej rzece pływa w swojej łódce Dziadek Czas. Gdy Święty Mikołaj i elfy dolecieli ten starzec pił whysky i śpiewał piosenki. Krótko mówiąc był pijany. Mikołaj był z tego zadowolony, bo to sprzyjało jego planowi. On i elfy podkradli się pod brzeg i rzucili na burtę łódki sznurek do którego końca przywiązany był hak. Weszli po tym na pokład. Ogłuszyli Dziadka Czasa waląc go w głowę patelniami. Następnie związali go drugim sznurkiem i wynieśli na brzeg. Łódka stała w miejscu, więc czas się zatrzymał. Święty Mikołaj i elfy załadowali staruszka na sanie i wrócili do domu. Związanego Dziadka Czasa ukryli w spiżarni. Elfy po dziesięciu dniach skończyły ładowanie sań. Święty Mikołaj oprócz prezentów miał na saniach metalową skrzynkę, a w tej skrzynce swój arsenał. Miał też kilkadziesiąt baniaków z benzyną i prowiant. Na sanie załadowano też pasażera, Dziadka Czasa. Święty Mikołaj ruszył. Po drodze wypuścił swojego pasażera nad Rzeką Czasu. Czas zaczął normalnie mijać, ale Święty Mikołaj miał i tak dużo czasu. A że był wczesny wieczór, wielu ludzi jeszcze nie zasnęło. Święty Mikołaj wylądował na dachu hipermarketu. Chciał zejść na dół, ale od ziemi dzieliło go kilkadziesiąt metrów. Miał szczęście, bo dla ozdoby ze ścian tego hipermarketu wystawały kolorowe kostki. Zszedł po nich, ale miał drobną wpadkę. Chociaż był okropnym grubasem musiał nosić pasek aby mu spodnie nie spadły. W tamtej chili ten pasek się poluzował, więc spadły mu portki. Wszyscy ludzie którzy byli przy hipermarkecie gapili się na niego. Zdążył jednak zejść zanim przyjechała telewizja. Założył spodnie i wszedł do hipermarketu. Stanął w ruchliwym miejscu, wyjął dzwonek i zaczął dzwonić krzycząc przy tym: -Zdjęcie ze Świętym Mikołajem, tylko dwa pięćdziesiąt! Każdy dzieciak chciał sobie zrobić z nim zdjęcie. Większość rodziców spełniła ich pragnienia. Święty Mikołaj do zamknięcia zarobił jakieś 2600 złotych. Gdy hipermarket został zamknięty Święty Mikołaj z niego wyszedł, wspiął się na dach, wsiadł do sań i ruszył dalej. Bez problemów leciał od komina do komina i wkładał prezenty pod choinkę, aż doleciał do bazy wojskowej. -Jakiś dziwny obiekt lata nad naszą bazą.-powiedział tamtejszy pułkownik-Zniszczcie go. W sanie Świętego Mikołaja zostały wystrzelone trzy rakiety, ale Święty Mikołaj swoim karabinem absolutnego nieprawdopodobieństwa zmienił je w puszki z sardynkami. -Co?!-oburzył się Święty Mikołaj-Ja wam i waszym dzieciom niosę prezenty, a wy do mnie strzelacie?! Pożałujecie chamy! Święty Mikołaj wyjął z metalowej skrzynki prezenty na spadochronach i zrzucił je do bazy wojskowej. -Pułkowniku ,to Święty Mikołaj!-krzyknął jeden z żołnierzy -Racja, Potraktowaliśmy go naprawdę chamsko, ale mimo wszystko dał nam prezenty.-powiedział pułkownik -Dziękujemy…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Święty Mikołaj zaspał święta — czytnik · opowiadania