Filozofia · 2 min czytania
Szansa...?
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
A co jeśli to ostatnia szansa żeby coś zmienić? Co jeśli jutro dobitnie uzmysłowi nam, że ono nigdy nie następuje? Kajdany tak szczelnie oplatają serce i rozum, każdą najmniejszą cząstkę elementarną naszego drżącego organizmu, który usilnie stara się bronić przed jakimkolwiek ruchem, pozwalającym spełnić senne marzenia. Tak trudno wyrwać się z tego żelaznego uścisku i pozwolić sobie na spontaniczność w zdobywaniu najważniejszych, najwyższych, najtrudniejszych i najbardziej pożądanych szczytów, które mogą nam zapewnić radość nie na chwilę, nie na sekundę, ale niemalże na zawsze. Bo czym są drobne upadki, kiedy obok czeka silna dłoń, która bez nuty zawahania ratuje nas od utonięcia? Pytam - czym jest wszystko dookoła, kiedy należy do nas maleńki skrawek nieba zamknięty w kochającym nas spojrzeniu? No właśnie... Niczym. Może warto posłuchać Marka Twaina i opuścić bezpieczną przystań, złapać wiatr w żagle, podróżować, śnić, odkrywać?Może warto zrobić ten kroczek,…