Erotyka · 6 min czytania
Szara rzeczywistość....
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Jestem w ciąży!- powiedziała ona. Wyrzuciła to z siebie jednym tchem, zbierała się na to od dawna. Krucha i drobna, mogłoby się wydawać bezbronna i niedoświadczona. A jednak dziwka za pieniądze. Z doświadczeniem. Zgrabna i filigranowa. To się drożej sprzedawało. Wpadła. Kurwa! Zapomnieli o zabezpieczeniu! Dała się ponieść chwili, teraz- żałuje. Taki żal po fakcie jest najbardziej żałosny. On? Biznesmen, dwoje dzieci, willa.... W dupie miał wszelkie dziwki z którymi się pieprzył. Jego reakcję można było przewidzieć… Był nieodpowiedzialny. Albo raczej nie był odpowiedzialny za nią. Owszem przejmował się rodziną, porządnym wychowaniem dzieci. Ale nie nią. Ona nie istniała. Nie mogła niczego od niego oczekiwać. Wiedziała... Był nieodpowiedzialny, ale za to dobrze płacił. Zapomnieli o zabezpieczeniu... Wpadka. Nie jego wpadka! To była tylko i wyłącznie jej wpadka. Jej. Nie jego. On nie miał z tym nic wspólnego. Wina jest po jej stronie on nie ma z tym nic wspólnego. I wszyscy to wiedzieli. Gdziekolwiek by się nie ruszyła, dowiedziałaby się tego samego. Trzeba było się nie kurwić bez zabezpieczenia. Cios. Zabolała twarz zabolała duma, zabolało serce? Czy ktoś taki posiada jeszcze serce? Wyprana z uczyć nastolatka- bez serca. Tacy ludzie nie mogą mieć serc. (Boże! Słyszysz? Pocieszycielu strapionych....!) Pieść podbiła oko. Automatycznie ręka powędrowała ku brzuchowi. Jej... skarb? Gówno prawda. Raczej problem. Problem. -To nie moja sprawa dziwko!- tylko tyle, aż tyle. Kilka słów- gorzkich, ostrych, bez żadnego wyrazu zakończyło jej życie, młode życie siedemnastolatki. Pozostała jedynie pewność, że go już więcej nie zobaczy. Nie będzie jej już sponsorował. Nie będzie ubierał w modne fatałaszki, nie zabierze do restauracji, w delegację, nie pochwali się przed kolegami, nie przeleci.... Została sama, zupełnie sama i sama musiała podjąć decyzję. Trudną decyzję. Jak zawsze. Jak ktoś jest potrzebny, to go nie ma. Zawsze tak jest. Teraz nie istnieje pomocna dłoń. Chyba że sam siebie wyciągasz z kłopotów. Och tak! Wyciągnij się z problemów, żeby się wpieprzyć w jeszcze większe... Decyzja zawsze niesie za sobą konsekwencje. Niesie konsekwencje. Tylko to. Konsekwencje. Zapomniałeś? Takie coś istnieje... Każdy czyn, każdy krok, wszystko co zrobiłeś, jest ważne. I ponosisz za to odpowiedzialność. Bez względu na to, co postanowi, ta decyzja zaważy na jej życiu, na jej przyszłości. Przecież każdy z nas ma przyszłość, pieprzoną, szarą przyszłość bez perspektyw. Ale za to zawsze…