Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 5 min czytania

Szark

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zawsze zazdrościłem pogardzanym korpo-ludziom. Szklanych biur gdzie w zimie jest ciepło a w lecie miły chłodek gładzi dżersej. Niebotycznych zarobków przelewanych od razu na tłuste lokaty. Planów emerytalnych spłaconych po roku pracy w 100%. No i najważniejszej części: orgii wyjazdów integracyjnych, skłosza, golfa i pejntbola. Naturalnie wszyscy w tych biurowcach śmigają pomiędzy sobą na wszelki wypadek po angielsku a na parkingach czekają na nich nowiutkie turbodiesle. Sedany, żadnych tam rodzinnych kombi, gotowe do wystrzelenia w piątkowe popołudnie w dowolny fragment Europy. Tam korpsi przez dwa dni będą zażywać kokainę podawaną przez karłów przykutych do skał na piaszczystej plaży. Nieliczni, słabi, wypaleni w mojej projekcji na pewno gdzieś tam się pojawiali ale na pewno nie w takiej ilości jak w moim realu na szkoleniu z zacieniania budynków w Izbie Architektów. Selekcja naturalna, najlepszy pomysł Boga. Osiągnę to, koniec bycia kompostem mocnych. Dlatego kiedy jakiś czas temu przekraczałem próg prawdziwego biurowca wiedziałem że tak naprawdę rodzę się na nowo. Człowiek epoki. W końcu huragan pchnie łódeczkę mojego życia w główny nurt wydarzeń. Pod biurowcem wprawdzie parkowało morze szrotu a jedyne limuzyny należały do prezesów ale mnie to nie zraziło. Ostry jak brzytwa, profesjonalny, rzutki i twardy. W kontaktach z kluczowymi klientami ironiczny bez poczucia wyższości, zawsze mający na podorędziu śmieszną anegdotę o wojnach husyckich w przypadku gdyby byli to na przykład Czesi. Lub o holokauście w przypadku Niemców. Oraz ostatecznie też o holokauście gdyby to byli Żydzi. Niestety szybko zrozumiałem że moja korporacja jest nietypowa. I to nie to że tutaj jesteś szarkiem albo giniesz – tak jest wszędzie. U nas głowy wszystkich były zaprzątnięte zawsze periodem szefa. Czy już dzisiaj miał wybuch? Tuptał w miejscu? Po kim pojechał? Szef był w pewnym sensie moim znajomym ze szkoły. Myślę że znajomi Eichmanna z młodości też potem nie dowierzali co to się z nim porobiło. Józek. Człowiek nad skrajem przepaści kryzysu wieku średniego, pełen ekspresyjnego autoseksapilu, opowiadający najbardziej chujowe kawały na południu kraju na

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Szark — czytnik · opowiadania