Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Dla dzieci · 7 min czytania

szczęście

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Pewien człowiek czuł się bardzo nieszczęśliwy i dlatego postanowił wyruszyć w świat. Usłyszał od ludzi, że daleko, daleko w odległej krainie mieszka mędrzec, który podpowie mu gdzie szukać szczęścia. Zabrał więc ze sobą starą, zniszczoną torbę, drewniane chodaki oraz sękaty kij do podpierania i poszedł. Szedł wytrwale, noce spędzał w jaskiniach albo pod drzewami. Każdego dnia budził się o świcie i niestrudzenie wędrował dalej, aż do wieczora. Żywił się owocami znalezionymi po drodze i tym, co mu dobrzy ludzie dali. Gdy przebył już długą drogę zobaczył malutki domek, a przed nim pole i człowieka, który na tym polu pracował. Zatrzymał się wędrowiec przy ogrodzeniu i przyglądał pracy rolnika. Chłop zapytał go: - Dokąd to wędrujesz przyjacielu? - Szukam szczęścia - odrzekł bez namysłu. - Zostań ze mną. Razem będziemy hodować zwierzęta i pracować w polu, a matka natura odda nam po stokroć więcej. Będziemy siać i zbierać plony, będziemy doić kozy i obserwować pasące się krowy, będziemy karmić kury - a one odwdzięczą się nam jajkami. Czyż potrzeba czegoś więcej do szczęścia? Wędrowiec zastanowił się chwilę i odpowiedział: - Pójdę dalej swoją drogą, ale jeśli nie znajdę swego szczęścia u mędrca wrócę do ciebie by pracować w polu. - czuł bowiem, że nie byłby tu szczęśliwy. Wyruszył więc znów i szedł przed siebie coraz to dalej. Słońce uśmiechało się do niego z wysoka, wiosna przemieniała się powoli w lato. Laska starła się i zniszczyła tak, że musiał sobie znaleźć w przydrożnym lasku nową, by lżej mu było wędrować. I zatrzymał się pewnego dnia, gdy lato już było w pełni pod drzewem rozłożystym. Usiadł w cieniu i oparł się wygodnie o szeroki pień. Drzewo to było bardzo, ale to bardzo stare i widać było, że wiele wie o życiu. Dlatego też słuchał uważnie, gdy zapytało: - Dokąd idziesz? Czy długa droga przed tobą? - Wiele dni minęło od czasu kiedy wyruszyłem i minie jeszcze niejeden nim dotrę do celu. Szukam szczęścia. - Zostań ze mną - odparło drzewo. - Będę rodziło dla ciebie najsłodsze owoce, w zimie dam ci schronienie przed śniegiem i mrozem w dziupli, którą wydrążyły we mnie ptaki a latem skryjesz się przed żarem w cieniu moich gałęzi. Czyż potrzeba czegoś więcej do szczęścia? Pomyślał wędrowiec, podumał i odrzekł: - Poszukam mego szczęścia jeszcze, zapytam mędrca do którego idę, co sprawi, że będę szczęśliwy. Ale jeśli nie uzyskam odpowiedzi - wrócę do ciebie. Poszedł dalej przed siebie a jego chodaki zdarły się całkiem i musiał sprawić sobie nową parę. Wędrował wytrwale nie zważając na piekące słońce ani szalejące burze. Minęło lato i ścieżki, którymi szedł, pokryły się brązowymi i złotymi liśćmi. Dotarł do ogromnego, dzikiego boru a wejścia do niego pilnował brązowy niedźwiedź. - Dokąd idziesz człowieku? - zapytał niedźwiedź. - Po co chcesz wejść do mego lasu? - Szukam szczęścia. - Zostań ze mną. Będziemy razem żyć w pięknym lesie, każdego ranka budziły nas będą ptasie pieśni, będziemy pić czystą wodę ze strumienia. Chłodne noce spędzać będziemy w przytulnej jaskini a dni upływać nam będą na podziwianiu dzieł natury. Czyż potrzeba czegoś więcej do szczęścia? Człowiek…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
szczęście — czytnik · opowiadania