Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 5 min czytania

Szczur

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Drobne wąsiki szybko poruszały się w górę i w dół, w dół i w górę. Owłosionym ryjkiem badał nowe otoczenie. Zimny wiatr, choć sam oczywiście tej nazwy nie znał, mierzwił futerko na grzbiecie. Małe pazurki desperacko wbijał w miękkie kartonowe podłoże. Mózg wysyłał do wszystkich zakończeń nerwowych strach i przerażenie. Wystawił nierozumiejącą nic główkę poza bezpieczne schronienie. Już po kilku sekundach na pyszczek spadł mięciutki, wilgotny i przeraźliwie zimny płatek. Cofnął się przerażony do środka.

Nowe warunki były zdecydowanie niesprzyjające i dobrze o tym wiedział. Jego mózg próbował to wszystko jakoś przeanalizować, na tyle o ile było to możliwe dla szczura. Jeszcze kilka dni temu przebywał w ciepłym i wygodnym pomieszczeniu wraz z dwójką śmiesznych dwunożnych istot, których głowy sięgały chmur. Wraz z nimi przebywała także wielka, choć nie aż tak ogromna, śmierdząca czworonożna bestia. Początkowo obawiał się jej, tak jak i wszystkich innych, jednak okazała się ona przyjacielska.

Wszystko uległo zmianie tego ranka. Jednej z dwunogich istot nie było przez kilka dni w legowisku, jednak dzień wcześniej wróciła ze swoim młodym. Wraz z nią przyjechała jeszcze jedna osoba. Nie była to jej pierwsza wizyta. Za każdym razem mnie przerażała i trzęsła moją klatką.

- Co To tutaj robi? – wrzasnęła tuż po wejściu. - Ale co mamusiu? – zapytała młoda kobieta z dzieckiem na ręku. - To szkaradztwo! To obrzydlistwo! – palcem wskazywała na klatkę. - Przecież to nasz szczur Stefan, już go mama widziała – próbował załagodzić sytuację mężczyzna. - To coś – jej głos stawał się coraz donośniejszy – nie będzie mieszkało z moim wnukiem! Nie wiadomo jakie choroby To przenosi. Jeszcze w nocy z klatki ucieknie i dziecko zagryzie. Precz z tym.

Kłótnia trwała długo a w jej trakcie wielokrotnie potrząsano jego domkiem. Sytuacja uspokoiła się dopiero gdy duże światło przygasło, a zapaliło się kilka mniejszych. Wtedy to jeden z wysokich opiekunów, którego pyszczek również był cały w sierści, przyszedł wyczyścić mój domek, podać jedzenie i pobawić się. Później wszystkie światła zgasły i nastała ciemność, przerywana jedynie co pewien czas płaczem młodego osobnika.

Następnego dnia obudził go…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%