Akcja · 2 min czytania
Szejkanat Orlenu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Młody, spasiony król nafty wygodnie rozsiadł się w siodle, Bo właśnie przeliczył kasę, którą przysyła mu Orlen. „Od dzisiaj w nosie mam prawo, a sprawiedliwość mi zwisa; byleby żyło się klawo, nic mi nie zrobi komisja.”
Pognał wielbłąda do przodu, odeszły precz troski wszelkie: „Wreszcie mam forsy jak lodu. Ach jak to dobrze być szejkiem!” Mocno pod boki się ujął, bo w głębi suchego lądu, Ciężko na niego harują stada strudzonych wielbłądów.
Na gospodarczej pustyni szejk wciąż obcina im płace, A liczni beduini tłuką im zadki…