Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Dla dzieci · 12 min czytania

Szirkuś Wspaniały!

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

SZIRKUŚ WSPANIAŁY!

W dżunglach żyją naprawdę groźne stworzenia, a najstraszniejszy wśród nich jest z pewnością tygrys Szir Kan. Nikt nie ma, co do tego wątpliwości. Nasz wspaniały drapieżca bardzo się napracował, aby zdobyć opinię najokrutniejszego i najmniej sympatycznego mieszkańca puszczy. Gdyby żyła jego mama z pewnością zamruczałaby z dumy. Jeśli więc zależy ci na przychylności tegoż osobnika, wystarczy, że będziesz drżał na jego widok, kłaniał się Szir Kanowi w pas i prawił mu przesadne komplementy, na które zawsze jest łasy. Ale jest coś, co szczególnie upodobał... Wprost przepada, gdy ktoś go drapie za uchem! Tak, od razu przewraca się na grzbiet i macha łapami, a jest to widok wprost zapierający dech w piersiach! Cóż, nie narodził się jednak śmiałek, który odważyłby się uczynić to dla Szir Kana. Powód jest prosty. Szir Kan to przerażający kot i absolutnie nie dajcie się zwieść jego różowemu noskowi w kształcie serduszka, to zwykła przykrywka…

***

W naszej dżungli wszystko zdawało się toczyć w naturalny sposób. Małpy zwisały z lian, psocąc i krzycząc swym przejmującym głosem. Egzotyczne ptaki przyozdabiały drzewa. Słonie zaś, jak to miały w zwyczaju, dumnie stąpały po ziemi, powodując ruch kamieni, który oznajmiał mniejszym zwierzętom o ich obecności. Były też wilki, ale te zazwyczaj stroniły od towarzystwa obcych, trzymając się swojej sfory. Szir Kan od czasu do czasu pojawiał się w niektórych miejscach, przypominając innym kto tu naprawdę rządzi. Jednak pewnego mrocznego dnia, harmonia dżungli została brutalnie zakłócona! W puszczy pojawiło się ,,coś”, co nie powinno było się znaleźć! Przedziwnie wyglądające zwierzątko! Mieszkańcy dziwili się nowo przybyłemu, starając się wymyślić mu jakieś logiczne pochodzenie. I tylko Szir Kan doskonale zdawał sobie sprawę z tego, czym była mała znajda. Należała do znienawidzonej przez niego rasy- ludzi! Tygrys miał poważne powody, by czuć niechęć do tego gatunku. Ludzie byli złośliwi, nieznośni, kłopotliwi i bezczelni. Z jakiegoś absolutnie niezrozumiałego powodu uważali się za panów całego świata i bezkarnie naruszali terytorium Szir Kana, nachodząc go często nawet w czasie kąpieli! Posunęli się aż do tego, by rzucić mu wyzwanie, strasząc ogniem! W jego własnym środowisku! Cóż za tupet i złe wychowanie! Nasz duży kot nienawidził tego syczącego, gorącego płomienia, ale nikt o tym w dżungli nie wiedział. Toteż wciąż się głowił, jak doszła do ludzi informacja o jego słabym punkcie! Czyżby podpłacili węża Kaa, aby im zdradził tę skrzętnie ukrywaną tajemnicę?

*** Szir Kan słynie z naprawdę mocnych słów. Często słychać jak kogoś lub czegoś nienawidzi, lub życzy mu śmierci. Ostatnio można go było znaleźć w dziwnej pozycji… Leżał na wznak z nieruchomo utkwionym spojrzeniem w skórce od banana, której życzył rychłego opuszczenia ziemskiego padołu. -Ty mała, żółto, oślizgło skórko po bananie! Że też bezczelnie ośmieliłaś się stanąć na mej drodze! Innym razem do nieruchomego głazu: -Dlaczego nie dajesz mi cienia, o twarda, zimna, bezmózga bryło wbita w ziemię. Jakże tobą gardzę i nienawidzę cię... Sami rozumiecie, że po pewnym czasie, mieszkańcy dżungli zaczęli traktować słowa tygrysa z dużym przymrużeniem oka.

***

Nastał dzień, w którym Szir Kan powiedział ,,dość”! Miało to miejsce w momencie, w którym ludzkie szczenię nieco podrosło i nauczyło się działać tygrysowi na nerwach. Odnosiło się wrażenie, że Mowgli, bo tak było człowiekowi na imię, jest wszędzie, gdzie tylko bystry wzrok tygrysa sięgnął. Nawet, gdy nasz władca puszczy akurat go nie widział, uszy rejestrowały nieprzyjemną barwę jego głosu. Pewnego razu Szir Kan postanowił wziąć sprawę we własne łapy. Dorwał nicponia w momencie, gdy ten udając małpę, zwisał z drzewa strojąc niemądre miny. Tygrys zaryczał, zamruczał i kłapnął paszczą z takim uczuciem, że niemalże odgryzł sobie język. Okazało się, że było warto, a przynajmniej tak mu się wtedy wydawało, bo, Mowgli zleciał z gałęzi, nabijając sobie guza. - Hej! - zawołał rozzłoszczony i zawstydzony malec. Podniósł się szybko na równe nogi, surowo na tygrysa patrząc. - To było super niesympatyczne! Szir Kan omal nie dostał czkawki z wrażenia. Jak on, tej lichej budowy człowiek, śmiał podnosić na niego głos! Nawet mama nigdy tego nie robiła! Nie wiedząc, co czyni, tygrys dał susa w gąszcz paproci, znikając szczenięciu z oczu. Dopiero po kilku chwilach, gdy nieco ochłonął, zdał sobie sprawę, że zachowanie chłopca nie było niczym innym, jak tylko rzuceniem mu wyzwania! Już ja cię nauczę kultury, ty mała, licha szynko!- zawołał w głębi swych myśli.

*** Przez ostatnie tygodnie Szir Kan nic innego nie robił, tylko bawił się w kotka i myszkę. Miłe spędzanie czasu, choć irytujące na dłuższą metę, zwłaszcza, że myszka za każdym razem chowała się w norce. Nie ważne, jak bardzo nasz tygrys by się starał, Mowgli jakimś przedziwnym sposobem znajdował wyjście z każdej sytuacji, bez znaczenia, w jakim stopniu trudnej. Szir Kan opadał z sił od wymyślania pułapek na tego nicponia. No tak, chłopiec miał wielu oddanych przyjaciół, a ci za wszelką cenę starali się go chronić. To było jak cios w samo serce Szir Kana, dość twarde zresztą. Nigdy by nie przypuszczał, że ktoś odważy się mu przeciwstawić. Od tej pory stał się pośmiewiskiem całej puszczy! - Nie przejmuj się Szir Kusiu, trochę animuszu! - docierało do niego z góry. - Głupie sępy, nie jestem taki tępy - odwarknął. Sprawę z Mowglim należało dogłębnie przemyśleć, a w myśleniu pomagał mu odpoczynek przy ulubionym, starym, wysłużonym kamieniu. - Nie jestem kamieniem... – żachnął się obrażony słoń Hathi, po czym się podniósł i zadzierając trąbę odszedł w głąb dżungli. Nawet kamień zdawał się sprzeciwiać Szir Kanowi. To było smutne... - Możeszszszsz rozzzzkazać mi go połknąć! - zaproponował z chytrym uśmieszkiem wąż Kaa. Tygrys popatrzył z zaskoczeniem i z żalem na odchodzący kamień, wciąż nie mogąc uwierzyć, że po tylu latach okazał się nim być znany wszystkim pułkownik Hathi, nazywany pieszczotliwie

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Szirkuś Wspaniały! — czytnik · opowiadania