Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Szklane dziecko

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kartka zbliża się nieubłaganie. Jest na niej jakaś kropeczka czy ogonek. Ciężko stwierdzić. Do momentu, gdy kartka pojawia się na tyle blisko, żeby obraz się wyostrzył. Ten nic nieznaczący przecinek to człowiek. Krzyczy ile tylko sił w płucach. Nieruchome oczy z przerażeniem wpatrują się w ścianę. Człowieczek prawie wypluwa z siebie płuca, by dać upust lękowi. Wywija się na lewą stronę, wszystkimi wnętrznościami na wierzch. Teraz to już zewnętrzności. Zamyka się w sobie i zatyka usta. Widzi siebie z przeszłości. Ten widok już nie jest taki straszny. Trąci tylko nieprzyjemnym zapachem. W pewnym momencie przecinek staje wobec absolutu i rozsypuje się w drobne szkło. Takie jak w przedniej szybie samochodu. Zostaje z niego tylko kupka migocących w nieokreślonej jasności odłamków. Po chwili odłamki zaczynają się scalać i wznosić w górę szklaną figurkę. Malutka buzia z dwoma paciorkowatymi dziurkami, szlifowanym noskiem i rysą poniżej niego, zastępującą usta. Szklane dziecko ogląda swoje przezroczyste paluszki i widzi przed sobą czarną dziurę. Bezbronna istota drży na myśl o kolejnym brzdęknięciu i stłuczeniu, a później scalaniu. Walczy ze sobą czy podejść do krawędzi i rozproszyć ciemności dziury, czy nie. Powoli zbliża się do brzegu. Zdaje sobie sprawę, że utrata równowagi jest równoznaczna ze stratą wszystkiego. Mrok rozstępuje się.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%