Inne · 7 min czytania
Szkoła strachu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Przemoc w szkole to zjawisko, które ciągle narasta i dochodzi do rozmiarów ogólnospołecznego problemu. Niestety jest on także nieustannie ignorowany przez władze państwowe. Niekiedy musi dojść do tragedii, żeby ktoś zareagował.
„NIGDY WCZEŚNIEJ SIĘ NIE SPOTKAŁAM SIĘ Z TAK TRUDNĄ MŁODZIEŻĄ. KIEDYŚ BYŁY ZUPEŁNIE INNE CZASY I ZUPEŁNIE INNI LUDZIE.”
Pani Maria jest od piętnastu lat nauczycielką geografii. Pracowała w różnych szkołach, ale od pięciu lat uczy w jednej ze świdnickich podstawówek. „Z roku na rok można zauważyć, że dzieciaki stają się coraz bardziej agresywne i nieposłuszne. Nie słuchają, kiedy zwracam im uwagę, nie odpowiadają na zadawane przeze mnie pytania , gdy coś im nie pasuje potrafią krzyczeć na całą klasę. Oczywiście nie wszyscy uczniowie są tacy. Najgorsi są ci z piątej i szóstej klasy. Uczę już trochę i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że nawet dzieci, które dopiero zaczynają swoją edukacje już potrafią sprawiać niemałe problemy. A potem jest już tylko gorzej.” Czy pani Maria ma rację? Czy naprawdę grozi nam fala agresywnych uczniów? Tego nie możemy jednoznacznie stwierdzić. Faktem jest natomiast to, że zjawisko to się wciąż nasila. Przykład pani Marii nie jest niestety jedynym, jaki udało się znaleźć. Problem ten to nie są pojedyncze epizody lecz powtarzające się zachowanie, których teoretycznie nikt nie potrafi zniwelować.
„CIĘZKO JEST DOTRZEĆ DO TAKICH UCZNÓW. MÓWIĘ W LICZBIE MNOGIEJ BO PROBLEMY STWARZAJĄ CAŁE GRUPY A NIE INDYWIDUALNI UCZNIOWIE.”
Część 22 / 2
Najwięcej „zamieszania” jest w gimnazjach. Są to szkoły dzielące klasyczną, ośmioklasową podstawówkę, a szkołę średnią. I to właśnie tutaj rodzi się najwięcej problemów. Pani Joanna uczy języka angielskiego w gimnazjum i szkole średniej. „Różnice widać od razu. W szkole średniej młodzież jest już nieco doroślejsza i dojrzalsza niż w gimnazjach. Tam dzieciaki nie interesują się tym, czy wyprowadzą nauczyciela z równowagi, czy nie. Ich tylko obchodzi to, żeby jak najwięcej czasu przeznaczonego na wyłożenie danego tematu poświęcić na coś zupełnie innego, abstrakcyjnego. Rzadko się tez zdarza, że jedna osoba „psuje” zajęcia, zazwyczaj są to całe grupy, a wtedy to już jest problem, bo taką „zbiorowość” jest najtrudniej uspokoić.” Zjawisko to obserwują i zauważają nie tylko nauczyciele. Problem ten przecież dotyczy głównie środowiska uczniowskiego. Ciężko jest rozgraniczyć, które zachowania młodych „buntowników” są bardziej bulwersujące. Czy te dotykające i irytujące nauczycieli, czy te, które powodują u innych uczniów lęk przed szkołą…
„NIENAWIDZIŁAM TEJ KLASY, SZKOŁY, TYCH LUDZI. BAŁAM SIĘ TAM CHODZIĆ A NA SAMĄ MYŚL O SZKOLE ZAWSZE POJAWIAŁY SIĘ JAKIEŚ NIEMIŁE DOLEGLIWOŚCI.”
Anka to wesoła, uśmiechnięta siedemnastolatka. Jej mama samotnie ją wychowuje. Jest im ciężko, ale jakoś sobie radzą i są pełne dobrych przeczuć. Lecz nie zawsze tak było. Anka, po skończonej z wyśmienitymi wynikami podstawówce, marzyła o gimnazjum nr 2 w Świdnicy. Oczywiście się dostała bez najmniejszych problemów. Dziewczyna jest zdolna i gdyby nie to, że stała się ofiarą szykan w szkole, mogłaby naprawdę wiele osiągnąć. „Ania zawsze była dobrą uczennicą i nigdy nie sprawiała w szkole najmniejszych problemów. Nauczyciele ją chwalili, była lubiana, zawsze pomagała koleżankom i kolegom w lekcjach, należała do szkolnego teatru.”- mówi mama Ani- pani Jadwiga. Wszystko zaczęło się właśnie w gimnazjum. W