Inne · 5 min czytania
Szpital
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Ta kobieta w białym, sztywnym fartuchu, która mnie tak bardzo nie lubi, z wzajemnością zresztą, ma rację. Dla tego człowieka przykutego w tej chwili do szpitalnego łóżka jest nikim. Formalnie. Inne strony naszych wzajemnych stosunków w zasadzie też są niejasne. A jednak nie potrafię wstać z trójnożnego stołeczka obitego niebieskim materiałem, nie mogę przewiesić przez ramię torebki, wyprostować fałdów na spódnicy, spojrzeć na niego ostatni raz i odejść. I udawać, że nic się nie stało, nawet jeśli dla nas obojga tak byłoby najlepiej. Czy z jego włosów znikną kiedyś ślady krwi? Czy będzie widział? Sine smugi na całej twarzy wyglądają tak poważnie… O dziwo żadnych większych obrażeń głowy. Jedna ręka w gipsie, druga wykręcona, „policzone” żebra… Wyjdzie z tego, ale po jakimś czasie zapomni, że to kiedyś miało miejsce. Chyba, że jest głupcem i nie wymaże tych wspomnień z pamięci, będzie natomiast śnił o tym po nocach, okłamując siebie i innych, że wszystko jest w porządku. A ja? Znów udało mi się odwrócić uwagę pielęgniarki, pani Anety Z. jak „zołza” i wejść na salę. Od wpatrywania się w jego twarz bolą mnie oczy. Latają mi też jakieś dziwne plamki, to się chyba nazywa mroczki. „Ciekawe, czy pani Aneta zna prawidłową nazwę?” - zastanawiam się, ale wolę nie ryzykować pytania. Jest kilka minut po osiemnastej i przeraźliwie chce mi się spać. Przez ostatnie kilkanaście dni odpoczywałam przeciętnie po cztery godziny na dobę. Najchętniej położyłabym się obok niego, starając się go nie dotknąć (nawet jeśli bardzo, bardzo tego pragnę) i zasnąć. Ale nie mogę, tak jak nie mogę pozwolić, żeby ktokolwiek zabrał mnie z tej sali i z tego szpitala. Bo ja WIEM, że jeśli tylko spuszczę go z oka, znowu stanie mu się coś złego. Oni wszyscy nie rozumieją, jakie to odpowiedzialne - mieć w rękach losy drugiego człowieka. On śpi. Po prostu śpi, a ja tymczasem umieram i odradzam się. Najgorsze jest zestawienie widoku obrażeń z wyobrażeniem procesu ich powstawania. Przez mózg jak błyskawice przebiegają myśli, które łączą się w obrazy i sceny. Odgłos ciosu, widok ciosu, odczucie ciosu i upadek. Raz za…