Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

medycyna · 4 min czytania

Szpital

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

SZPITAL

Obudził się w szpitalnym łóżku.Chyba nie było dobrze. Byl cały obolały. Po chwili przyszedł doktor z lekarką. Miny mięli nietęgie. -Proszę Pana,stan jest poważny...bardzo poważny… -Doktorze,czy to może już…. Lekarze nie odpowiedzieli ,popatrzyli na siebie i wyszli z sali.

Leżał otępiały przez kilka godzin. Wlaściwie o niczym nie myślał. A więc to już ostatki- pomyślał…

I wtedy do sali weszła ona,to znaczy żona.Elegancko ubrana,w ręce trzymała torbę z czekoladkami dla pielęgniarek i jakieś owoce dla niego.

-Dzień dobry -powiedziała do wspołspaczy z sali i podeszła do niego. -Nie mogłam znaleźć lekarza,czekałam przy gabinecie z 10 min...Potem jeszcze raz podejdę. Jak w ogóle się dziś czujesz? spytała

- Tyle razy ci mówiłam,zmień te swoje nawyki żywieniowe,odstaw to świństwo…. Powinieneś też więcej ćwiczyć… A w niego chyba właśnie coś wstąpiło. -Daj mi spokój! Idź stąd!Chcę trochę spokoju,chcę odpocząć...od ciebie…. Nie potrzebuje twoich odwiedzin Ona stanęła jak wryta...Jeszcze go takiego nie widziała ani nie słyszala. A on dalej ciągnął nie zrażony. -Idź już do tej swojej roboty,idź sprzątać chałupę!Jedź do mamusi… Do wszystkiego się wiecznie musiałaś wtrącać,chociaż nie miałaś pojęcia ...i te pretensje o byle gówno…. Ale ona już tego nie słyszała...wybiegła trzaskając drzwiami.

-Ale jej wygarnąłeś..powiedział gość z sąsiedniego łóżka.. - Ja bym tak chyba nie dał rady - powiedział 2gi gościu z sali. -Wiecie,przynajmniej w obliczu nadchodzącego końca trzeba zachować prawdziwą godność.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Szpital — czytnik · opowiadania