Komedia · 6 min czytania
Sztuka Współczesna
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Sztuka współczesna
Sztuka współczesna przysparza nam wiele problemów, czasem wręcz frasuje. Intencją artystów jest, bowiem zaskoczenie widza, wytrącenie z codziennej skorupy, zwrócenie jego oczu w rejony uprzednio dla niego niewidoczne. Formy wyrażania swego artystycznego ja, bo o nich będziemy mówić, są jednak zdradliwe niczym wiosenny lód na naszych rzekach.
Zaskoczenie i przewrotność zdominowały dzisiejsze muzea. Nie wiemy czy podczas zwiedzania wchodząc do pustej sali jesteśmy świadkami remontu czy też wiekopomnego wydarzenia. Czy to już bunt wobec rzeczywistości czy tylko oczekiwanie na cyklinowanie podłóg? Ba, czy sam cykliniarz, jeśli mamy szczęście zastać go przy pracy, jest tylko wyrobnikiem za 8 zł na godzinę czy to jest jakaś artystyczna prowokacja wschodzącego geniuszu?
I tak, w styczniu we Wrocławiu grupa młodych narodowców pobiła kustosza tamtejszego muzeum, co było częścią zemsty za wystawę młodej artystki pokazującą haniebny fotomontaż Piłsudskiego z gołą dupą. Gdy wzburzeni młodzieńcy opuścili świątynię sztuki na broczącego krwią staruszka natknęła się grupa zwiedzających Japończyków. Skatowanego wzięli za żywą rzeźbę, odważny happening oraz istotny głos w sprawie wojny w Iraku. W ruch poszły aparaty cyfrowe i kamery – starca uwieczniono i nagrodzono mruknięciami autentycznego zachwytu i zrozumienia.
Część 22 / 2
Z drugiej strony, artystyczny manifest uznanego irlandzkiego artysty Gordona Connors`a, który przyjechał do Lidzbarka, zakończył się międzynarodowym skandalem. Mistrz postanowił zderzyć dwa obce światy - biedę i bogactwo – i zaprezentować znaną na całym świecie ekstrawagancką biżuterię swojego autorstwa na miejscowych kloszardach. Jednak ci, korzystając z chwili zamieszania pod sceną, ulotnili się z dziełami sztuki i do dziś poszukuje ich policja.
Wobec takich faktów, palącym staje się odpowiedź na pytanie, jakie zjawiska kwalifikują się do miana sztuki, a jakie wręcz przeciwnie. Co należy nagrodzić? Co potępić? Co zganić, a czym epatować? Pytania te nie są jednak właściwe tylko dla współczesnych – od wieków, bowiem świat okrutnie traktuje prawdziwych geniuszy, jednocześnie przez palce patrząc na najróżniejszej maści artystycznych idiotów i analfabetów.
Taki choćby happening - jakże często zuchwalczo współczesnym przypisujemy jego narodziny, zapominając o wielkich prekursorach owego zjawiska. Już bowiem Stalin w odległym, 1932 roku, przy pomocy tradycyjnie otwartego na sztukę narodu ukraińskiego przeprowadził swój artystyczny eksperyment na wielką skalę. W skrócie chodziło o pokazanie światu, jak obrzydliwie zależymy od tego, co…