Inne · 3 min czytania
Szum morza
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dałem się złapać w rytm jej słów. Mówiła coraz milej i milej a mi się chciało żyć. Jakby była jakąś nieodgadnioną siłą, która ciągnęła mnie i odpychała. Rejs łódką – tak to mogę opisać. Szszszplum ko cham, pszszsz cię, szszszszmocno, nie b bój się sssssss, proszszszszę cięęęęęę. Gdyby była morzem, utopiłbym się w niej. Patrzyłem w dół i widziałem jak moje marzenia o męskości umierają. Byliśmy w niebie przed chwilą i teraz mieliśmy upaść nisko, najniżej. - Boże, proszę daj mi siłę – kierowałem swoje myśli w górę. Nigdy nie myślałem, że jest to takie ważne dopóki mnie to nie spotkało. Widziałem mgłę czarnych włosów, czułem delikatność dłoni, które gładziły mnie po policzkach. Tak piękne uczucie, a tak mało znaczące dla mojego drugiego mózgu. Patrzyła na mnie tym wzrokiem, który mówił „nie jestem zła, ale...”. Wstałem, poszedłem do kuchni i nalałem sobie coli. Było to jedyne wyjście, które przyszło mi do głowy. Najlepsze z możliwych. Wypiłem szklankę duszkiem i wróciłem do pokoju. Ona ubierała się ze zrezygnowanym