Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

szwajcarski ser

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kiedy wyszłam wieczorem na ulicę uśmiechniętą od samych brzegów chodnika, po cichu uradowaną chwilową samotnością, wydawało mi się, że księżyc został bezczelnie podmieniony przez jakies złośliwe dziecko na rogalik z makiem. Każde ziarenko maku rzucało cień na drogę przede mną, która zmieniła się w tej grze światłocienia na mój ulubiony szwajcarski ser. Przeskakując z jednej plamy cienia na drugą dotarłam do kawiarni. Wewnątrz z rozbawieniem zauważyłam warstwę dymu unoszącą się nad głowami. Wyglądała jak mgła poranna albo zapach widoczny gołym okiem trafiający w kreskówkach prosto do nozdrzy. Rozluźniłam ramiona i odrzuciłam włosy, żeby wystawić twarz na lekki blask małych nocnych lampek stojących na każdym stoliku. Nirealnie. Na ścianie kolekcja modeli- okrętów. Podłoga zafalowała mi pod stopami w lekkim obuwiu stukającym o posadzkę jak na złosć. Kawiarnia była duża i skąpana w karmelowej zupie. Podeszłam do jednego z tych stolików w kolorze karmelu jednocześnie wyjmując chusteczkę i ocierając kropelkę śliny. Uwielbiam karmel. Zamawiam mocna kawę i z politowaniem patrzę na małe, wątłe cappucino stojące na sąsiednim stoliku. Czekając na mój aromat w filiżance, bawię się włączając i wyłączając małą lampkę. Wyobraźnia błądzi mi po ścianach nabierających d moim wzrokiem koloru wzburzonego morza. Morze uspokaja się, kiedy łagodna muzyka zatyka mi uszy. Ktoś włączył światła dziurawiące parkiet tak jak mój księżyc z ziarenkami maku podziurawił mój…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
szwajcarski ser — czytnik · opowiadania