Fantastyka · 7 min czytania
Ta (nie)pamiętna noc
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 4
Szedłem ciemną nocą, po nie mniej ciemnej ulicy mego miasta. Właściwie nie wiedziałem dokąd i po co idę. Nie wiedziałem również, a tak właściwie nie pamiętałem skąd. Ten ruski napój Bogowa, naprawdę potrafi wyczyścić pamięć. Chodzą słuchy, że KGB podawało go tym co za dużo wiedzą, a nie wygodnie by było gdyby nagle zniknęli. Paskudne ścierwo, chyba nikt nie wie ile ma procent. I kolejny raz powtarzam sobie nigdy więcej. W dodatku pamięć to nie jedyny problem. Doznałem jeszcze uszczerbku na zębie. Było ich dwóch, ale oczywiście alkohol robi ze mnie bohatera! Jakże epicko w moich ustach musiało brzmieć, ostre „wypierdalać”. Przez chwilę czułem się niczym Bogusław Linda. Potem w jednej chwili wraz z krwią wypłynęła ze mnie cała odwaga. Teraz aż boję patrzeć się do lustra. A jutro miałem zobaczyć się z Anką. No cóż, chyba będę musiał to przełożyć. Psia mać, czego ode mnie chcą o trzeciej w nocy… kto mądry o tej porze pisze SMS’y.
***
Daniel, stojąc pośród ciemnej pustki wyciągnął telefon. Na ekranie zobaczył cztery litery. Zazwyczaj na ich widok wariował ze szczęścia. Otworzył wiadomość od kontaktu: „Ania”. Następnie rzucił telefon na ziemię i wbiegł do kamienicy po prawej stronie. Po drodze potrącił jeszcze starego człowieka ubranego w długi skórzany płaszcz.
***
-Warczak, co tu się do cholery właściwie stało?- rzucił typ w ciemnych okularach
-Na miejscu zdarzenia, nasi technicy…
-Daruj sobie ten żargon Warczak!
Część 22 / 4
-Dobrze Panie Maćku…
-Panie oficerze Maćku! Nie zapominaj o tym.
-Więc- odetchnął ciężko- Panie oficerze Maćku. Znaleźliśmy tego tu… trupa… Miał dowód. Niejaki Daniel Dzierżyński. Wygląda na to że został pobity, jednak zginął inaczej. Skoczył stamtąd- wskazał palcem na dach dziewięcio piętrowej kamienicy- To z pewnością samobójstwo.
Glina w ciemnych okularach podniósł leżący opodal telefon komórkowy. Aż dziw, że nikt wcześniej go nie zauważył. Odczytał ostatniego SMSa:
„od ANIA Nienawidzę Cię! Nie dzwoń więcej i nie pokazuj mi się na oczy. Z nami koniec”
Policjant wyłączył wiadomość i przeszedł w menu do połączeń.
„Ostatnie wykonane połączenie: ANIA”
Część 33 / 4
-Już drugi nieszczęśliwy romantyk w tym tygodniu- skwitował i z pełną rutyną poszedł pisać raport.
Nad ulicami Tarnowa powoli wschodziło letnie słońce.
***
Skądś to mieszkanie znam. A tak, mieszkanie Ani. Ktoś pukał do drzwi. I zobaczyłem tę piękną śpiącą królewnę. Ania otworzyła oczy. To dziwne, ale poczułem jakbym usłyszał jej myśl.
To pewnie ten idiota chce mnie przepraszać. Nie, nie daruję mu tego co powiedział tej nocy przez telefon. Nawet nie mam zamiaru wstawać by otwierać drzwi.
Aż tak ją skrzywdziłem? Ale co tutaj w ogóle się dzieje? Śnię? Skąd ja tu jestem? Pukanie nie ustawało. Nagle rozbrzmiał gromki okrzyk.
Część 44 / 4
-Policja, OTWIERAĆ!
Ania najwyraźniej się zdziwiła. Świadczyła o tym mina, którą tak świetnie pamiętałem. Poza tym… czułem to. Nie wiem jak, ale to coś jakbym był połączony z jej jaźnią. Otworzyła drzwi.
-Policja, ale o co chodzi?
-Znała pani Daniela Dzierżyńskiego?
-Tak, ale już go nie znam. Co on znowu zwojowa… zaraz… jak to znała?
-No znała-