Inne · 2 min czytania
TA noc
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
'TA noc'
Weź moją dłoń, i spróbuj wstać - wpierw skieruj na mnie oczy zaspane: nie chcę nic wziąć, i nie chcę nic dać; chcę światło pokazać w mroku schowane...
Odsłaniam firany, i ciemno wciąż - horyzont czarny w głowę się wdziera... Aż księżyc zza chmury powoli wyziera: znów razem, stoimy, jak żona i mąż...
Za oknem się ścieli osiedle nieżywe... latarnie migoczą - pierzchło w sen życie... Jak całun umarłych, żebracze okrycie... te bloki stare, tak szare, parszywe...
W górze zaś jednak wszechświat pulsuje, i wtłacza pył gwiezdny we wszystkie strony - i nie śpi kosmos, lecz ciągle pracuje, cykl się powtarza by krąg był wznowiony...
A popatrz tam, o! - to mały wóz! I gwiazda co ciągle, co noc puszcza oko...