Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 8 min czytania

Tablica

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Siedziała w ostatniej ławce wpatrując się w mroczny byt na przeciwległym krańcu pomieszczenia. Matowa, głęboka zieleń, wytarta setkami, ba, tysiącami dotykających ją każdego dnia rąk, ze zmęczeniem odbijała wątłe refleksy. Wielki prostokąt wręcz brutalnie zajmował ogromny areał obojętnej, żółtej ściany. Na połaci złowrogiej zieloności, pyszniły się białe znaki. Niezrozumiałe runy tajemniczych zaklęć wypisane ręką miejscowego Szamana. Czysta magia zaklęta w nakreślonych symbolach: Po=πr², L=2πr Poniżej magia wyższego stopnia, w której musisz sam stać się magikiem, odnaleźć brakującą ingrediencję zaklęcia, splugawić czysty dotąd umysł bezlitosnym myśleniem, wyrażona zapisanym ponagleniem Szamana „Wyznacz r.” - Nie patrz tam! Nie patrz! – Piskliwy głos oderwał jej uwagę od zaklętego, fascynującego zjawiska. Skierowała spojrzenie na przycupniętą na krześle obok Torebkę, będącą mieszkaniem najbliższych jej istot. Głos należał do Szminki, której czarne, jedyne oko z granatową obwódką wpatrywało się w nią teraz z przerażeniem graniczącym z paniką. - Tylko rzucę okiem. Nic się nie stanie. - Dziewczyna usiłowała wepchnąć Szminkę w głąb jej mieszkania, ale ta walczyła dzielnie. Nagle głos zabrało Lusterko. Zaskoczyło Dziewczynę, ponieważ rzadko miało własne zdanie w jakiejkolwiek sprawie. Najczęściej pokazywało rzeczy takimi, jakimi chciała je widzieć. Zachwycone nią, wciąż sławiło atrybuty jej urody. Choć musiała przyznać, że parę razy zdarzyło mu się pokazać brutalną, niewygodną prawdę, której wcale nie chciała znać. - Daj popatrzeć. Ocenię czy ci wolno – przyjęło ton chłodnego rzeczoznawcy. Delikatnie ujęła je w dłoń i skierowała na Tablicę. W trakcie, kiedy Lusterko dokonywało oględzin, Szminka namówiła Lakier do Paznokci na wspólną batalię. - Miałaś być Tapmadl! Co z twoją karierą? Miałaś olśniewać! – przekrzykiwały się nawzajem, czyniąc nieznośny wręcz hałas. Dziewczyna spojrzała w ich kierunku gniewnym wzrokiem. Lakier stracił rezon, ale Szminka wciąż była nieugięta. Głosem pełnym napięcia wypowiedziała oczywistą, przerażającą prawdę - Jeżeli pojmiesz zaklęcie, zaczniesz się zmieniać. Będziesz myśleć o tych paskudnych rzeczach wyższych. Będziesz się zastanawiać nad istotą i sensem bytu. Nic już nie będzie takie samo – Uczyniła stosowną pauzę, która miała wzmóc włożone w wypowiedź emocje. – Teraz jesteś szczęśliwa, a będziesz jeszcze szczęśliwsza, kiedy po niepotrzebnej męce w tym durnym przybytku pooglądamy sobie butki na palanto.pl – usiłowała przybrać dla odmiany lekki familiarny ton, równocześnie celując w ostatnio najczulszy punkt Dziewczyny.- I włoski pójdziemy utlenić. Glossy, glossy! - Cicho, idioci! Rozpraszacie mnie! Muszę się skupić, ocenić ryzyko zarazy. - Lusterko skierowało swoje świetliste oko na rozhisteryzowanych mieszkańców Torebki. Pech chciał, że iluminacja przesunęła się refleksem po Tablicy. - Podświetlasz wzory? - W głosie Szamana zabrzmiała ironia. – Zapraszam, niech twoje światło spłynie i na nas – Jego uwaga wywołała salwę śmiechu pozostałych adeptów. Tyle lat wystrzegała się skażenia Sztuką Tajemną. Kiedy inni brudzili dłonie białym pyłem wiedzy, ona pokrywała paznokcie żelem, uodparniając się na jego działanie. Odgradzała się od wciskanych jej brutalnie almanachów maseczkami. Leczyła wszelkie zadane umysłowi rany za pomocą boskiego „Kosmo” i udało jej się pozostać nieskażoną, aż do teraz. Ziarno wątpliwości zostało posiane, a Szaman dostrzegł i wykorzystał słabość. Może gdyby nie błysk Lusterka, nie skupiłby na niej swej podstępnej uwagi.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Tablica — czytnik · opowiadania