Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 7 min czytania

Tafla Szkła

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Aaaauuuu!! - Choroba, dawno się tak nie zaciąłem – pomyślałem. Bliższe przyjrzenie się ranie upewniło mnie, że tutaj nie wystarczy kawałek papieru toaletowego... Cóż – dziś pójdę do pracy z plastrem na twarzy... Po chwili jednak zastanowiło mnie, jakim cudem właściwie się zaciąłem – przestało mi się to zdarzać całkiem dawno – mam już spore doświadczenie w goleniu, a nie byłem teraz zamyślony... Więc jak? To... dziwne, ale wydaje mi się, że na chwilkę znikł mój obraz w lustrze – a jak ujrzałem się ponownie, to już było za późno – ostrze już dojechało do mojej wystającej kości policzkowej i nie mogłem zmienić jego biegu. Ale jakim cudem moje odbicie mogło zniknąć z lustra? A właściwie... to w lustrze pojawiło się odbicie czegoś innego! Bo jestem pewien, że przez chwilkę ściany były białe – a ja mam przecież seledynowe... Na razie jednak nie czas na roztrząsanie tej sprawy – muszę lecieć, bo w sumie to już jestem spóźniony!

* * *

- To musiało boleć – pomyślała. Ale właściwie co? Skąd w mojej głowie taka myśl? Zaraz, sekundka. Przed chwilą widziałam jakiegoś faceta, który się porządnie zaciął. Ale gdzie? Nie – to niemożliwe – przecież nie w lustrze! - To tylko lustro, które zawsze pokazuje tak, jak teraz, odbicie mojego pokoju – pomyślała, podchodząc do lustra. Przyjrzała mu się dokładnie. Jeszcze dokładniej. I nagle.... - Coś tu jest nie tak – powiedziała już na głos, do samej siebie – ta ściana... ona nie biegnie pod takim kątem... Ale pewnie po prostu jest źle odlane.... Ot, i cała tajemnica. Jak przyniosę i postawię w tym miejscu lustro z łazienki, to wszystko na pewno będzie w porządku. Trochę się przy tym zasapała, ponieważ lustro było całkiem spore. Usadziła je na krześle, opierając o tamto. Przyjrzała się... Trochę pobladła. - Przecież nie odlali dwóch luster tak samo źle! Z uwagi na brak innych luster w domu, nie mogła już nic więcej tu zrobić. Ale wyszła na klatkę – w windzie przecież jest lustro – czy ono też wykrzywia świat?

* * *

- Czołem, Panie i Panowie! – krzyknąłem w kierunku sali, jak co dzień. Jak co dzień odpowiedziało mi parę głosów – reszta była już kompletnie zatopiona w swoich zajęciach. Usiadłem za swoim biurkiem, włączyłem komputer. Zanim ekran monitora się rozjarzył, stanowił całkiem dobre lustro. Widać było ściankę za mną, powieszone na niej zdjęcie z ostatnich wakacji. Nagle wszystko to zniknęło. Zobaczyłem wnętrze sklepu z odzieżą. Jeszcze był zamknięty. Tylko jakaś dziewczyna wyjmowała coś z kartonu stojącego na środku. I znowu ściana za mną. Co to było? Co się ze mną dzieje? To tak, jakbym spojrzał przez inne lustro – to w sklepie. Wszystko się zgadzało – jest parę minut po 8 – o tej porze sklep jeszcze zamknięty. Ale skąd to się wzięło? W czasie, kiedy nad tym rozmyślałem, ekran zdążył już się rozjarzyć. Wyłączyłem go więc i zacząłem się przyglądać. Coś było nie tak... Coś z geometrią tego, co pokazywał. Ale to przecież tylko ekran monitora. Nie musi być idealnie płaski.

* * *

Lustro w windzie też zakrzywiało obraz – w identyczny sposób jak dwa domowe. To już wyglądało nadzwyczaj dziwnie. Poszła więc do kilku sklepów, sprawdzić co z lustrami w przymierzalniach. I wszędzie te zniekształcenia. Ale nie wszędzie takie same – raz na tę stronę, raz na inną. - A może po prostu nie ma idealnie odlanego lustra? – pomyślała – a może to był zbieg okoliczności, że trzy lustra u mnie w bloku…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Tafla Szkła — czytnik · opowiadania