Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Historia · 6 min czytania

Tajemnica Alyson: Sława to nie wszystko, cz.1

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Już jestem! - zawołała radośnie Alyson Stoner, wchodząc do domu. Zamiast zwykłego zapachu pysznego obiadu usłyszała ostrą wymianę zdań pomiędzy matką i ojcem. Wcześniej nigdy się tak głośno nie kłócili, więc postanowiła się nie mieszać. Pobiegła do pokoiku na górze i włączyła komputer. Sprawdziła skrzynkę e-mailową i zanim zdążyła choćby włączyć swój własny kanał youtube, zadzwonił telefon. - Co? - zapytała niegrzecznie. Sama była zdziwiona, dlaczego. Może to przez ten ciągły stres? A może winę ponosi codzienna kłótnia rodziców? - Nie przeszkadzam - odezwał się głos i panna Stoner od razu poznała, kto to dzwonił. Była to Selena Gomez-chyba ostatnia osoba na całym świecie, z którą teraz chciałaby rozmawiać. Westchnęła cicho i wyciągnęła książkę. Zawsze gdy dzwoniła Selena, nudziła się jej gadulstwem, jednak los chciał, by tym razem było nieco inaczej. - Nie wiem, co mam zrobić - zawyła przez telefon Selena. Było to takie głośne, że Alyson szybko odsunęła od ucha swoją ukochaną komórkę. - Zależy, co się stało - powiedziała Stoner po pięciu sekundach. - Czy to nie jest oczywiste? - żachnęła się Selena i zaczęła opowiadać. O dziwo zajęło jej to tylko dziesięć minut. - Chciałam mu powiedzieć, jak się czuję, ale niestety nie odbierał - rzekła po chwili Gomez. - A Demi nie ma przy sobie telefonu, więc tylko do ciebie mogłam zadzwonić. - I co ty na to? - zapytała Selena. - No nie wiem - zaczęła Alyson. - Może po prostu chciał cię sprawdzić, czy będziesz zazdrosna, czy też będzie ci to obojętne... - Faceci tak nie robią. To dziewczyny ich tak testują. - No to nic nie mogę ci pomóc - powiedziała Alyson. - Pa! Zaraz po tym "niechybnym" uwolnieniu od Seleny jej mózg zaczął pracować na wyższych obrotach. Dopiero teraz mogła mieć czas wolny, ale Gomez jej zakłóciła tą swobodę, każąc jej myśleć tylko o niej samej. 'Dlaczego akurat dzisiaj? Przecież powinnam teraz odpoczywać... Rozumiem... Masz prawo żalić się innym ze wszystkiego, ale dlaczego ja?' - pomyślała i nagle wpadł jej do głowy znakomity pomysł. Po prostu nie będzie od niej odbierała telefonów i cały ten koszmar się skończy! - Alyson! Zejdź na dół - zawołał ją z domu ojciec. Alyson nawet nie zauważyła, kiedy przestali się kłócić. Ot tak... Dzięki Selenie. - Odchodzę - powiedział Charles Stoner, gdy jego najmłodsza pociecha zeszła na dół. - Nie martw się - zaczął ją uspakajać, gdy zobaczył, że posmutniała. - Między mną a mamą dawno już się nie układało. - Dlaczego? - zapytała Alyson. Rozumiała to, ale nie chciała. - Odpowiednim pytaniem tutaj nie jest: dlaczego, tylko: po co. Nowy początek zawsze się przydaje. Jak masz bałagan, to musisz posprzątać. Nic nie dadzą tutaj łzy... - rzekł ojciec Alyson, gdy tej zaczęły z oczu lecieć łzy. - Niestety, ale takie właśnie jest życie. Trzeba zakończyć stary rozdział, by drugi mógł się w pełni rozpocząć. - Kiedy ja nie chcę, żebyś odszedł... - zaczęła Alyson, ocierając rękawem łzy

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Tajemnica Alyson: Sława to nie wszystko, cz.1 — czytnik · opowiadania