Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 7 min czytania

TAJEMNICA MROŻONEGO KURCZAKA

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

PROLOG

Ciemną nocą, boczną uliczką przemieszczała się sylwetka. Cień. Zjawa. Złudzenie. Jednak coś było w niej prawdziwego. Coś przed czym zwierzęta uciekały i ludzie czmychali w popłochu. Coś, co w połączeniu z ogniem wybuchnąć mogło. Coś, co jest efektem poprzedzającym zabrudzenie ubikacji. Coś co następuje po zjedzeniu zbyt dużej ilości fasoli i coś co muchy zwabić mogło, jako zapowiedź wyżerki. I nie był to Chuck Norris. Rozległo się ciche pyknięcie i kolejne, a potem coś jakby westchnienie ulgi. Cień doszedł do skrzyżowania. Wnikliwy obserwator dostrzegłby, że jest to człowiek. Mniej wnikliwy obserwator nic by nie dostrzegł, tak ciemna była noc. Nagle rozległ się głośny trzask. Po chwili z nieba spadł zamrożony kurczak, mijając o milimetry głowę obserwowanego wcześniej człowieka. - O kurde. – powiedział obserwowany wcześniej człowiek.

ROZDZIAŁ PIERWSZY

Tym człowiekiem był policjant. Posiadał kilkunastoletnie doświadczenie i nazywał się Ambroży O’goorek. Wsławił się tym, że jako pierwszy człowiek na kuli ziemskiej usmażył jajecznicę bez używania patelni. Tymczasem podszedł do niego kolega. - Mówię ci, Zenek, minął mnie o milimetry! - Wierzę, wierzę… Wizyta u psychiatry faktycznie nie była najlepszym pomysłem… A co o tym sądzisz? – Od początku kariery Ambrożego, jego partnerem we wszystkich dochodzeniach był właśnie Zenek McPtak. Wysoki, dobrze zbudowany, zawsze służył pomocą, gdy trzeba było wyciągnąć jakąś informację od kobiety. - Mam 4 hipotezy. Przemyślałem chyba wszystko. Pierwsza z nich to atak na moje życie. Oczywiście narzędziem zbrodni miał być kurczak. Druga, to przypadkowa eksplozja zamrażarki na pobliskim osiedlu, która spowodowała deszcz drobiu. Trzecia, to mieszkający za miastem szalony naukowiec. Jak wiesz, zawsze bierzemy go za podejrzanego i chyba słusznie, skoro 1/3 przestępstw w naszym mieście, nawet tych najmniej groźnych i przypadkowych, to jego sprawka. I wreszcie ostatnia, czwarta hipoteza. Sądzę, że jakiś kurczak mógł się odłączyć od stada wracającego z Egiptu, polecieć za wysoko, gdzie jest bardzo niska temperatura, po czym spaść koło mojej głowy. Czy masz jakieś pytania lub uwagi? - Jak ci się udało zapamiętać tak długi tekst? – wykrzyknął oszołomiony McPtak. - Wiesz, mówiłem z playbacku. - Tak myślałem… A więc, po pierwsze: kurczaki nie latają. - Świetnie, ostatnia hipoteza z głowy. – uśmiechnął się O’goorek. - Właściwie pierwszą też możesz wykreślić. Kurczak nie jest zbyt często narzędziem zbrodni. Znam lepsze metody. - Czyżby? Jakie na przykład? - Na przykład podstawienie nogi! - Racja… No to zostały druga i trzecia. My pojedziemy do naukowca, a Maniek niech sprawdzi ile dziś jest zamówień na nowe okna. – Maniek był najbardziej puszystym policjantem w historii. Siedział godzinami za biurkiem, jadł pączki i sprawdzał różne rzeczy w Internecie. - Po co? – spytał zdziwiony Zenek. - A myślisz, że którędy mógł wylecieć kurczak z wybuchniętej zamrażarki? Przez drzwi? - Nie no… Ale kominem to chyba mógł, nie? W końcu kurczak, to nie Św. Mikołaj, chyba by się zmieścił. - No to sprawdzi też zamówienia…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
TAJEMNICA MROŻONEGO KURCZAKA — czytnik · opowiadania