rodzina · 22 min czytania
Tajemnica życia- rozdział 6
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 6
Rozdział 6 „ Bo serce nie sługa i czekać nie może”
„Miłość głęboko w mym sercu spoczęła...”/ Nightwish – Ever dream/
Na lotnisku w Polsce zostałam przywitana przez moją „rodzinę” oraz moich przyjaciół. Zaraz po
wylądowaniu nie byłam gotowa na jakiekolwiek opowieści, nikt nawet nie pytał jak było w L.A.,
widzieli, że jak będę chciała sama wszystko dokładnie opowiem. Następnego dnia, jako, że była
niedziela zadzwoniłam do Marty i zapytałam czy mogłaby do mnie wpaść albo ja do niej, bo muszę jej
opowiedzieć co wydarzyło się w Kalifornii. Umówiłyśmy się na 16 u niej w domu. Byłam punktualnie,
kiedy Marta mnie zobaczyła dokładnie zmierzyła mnie wzrokiem jakby sprawdzała czy nie mam jakiś
drogich firmowych ciuchów, ale nie miałam. Wszystko co dostałam od ojca zostawiłam w Stanach, bo
tutaj na razie tak mi się nie przydadzą, bo jest zima. Marta zaprosiła mnie do środka i zaraz
Część 22 / 6
zapytała, nie czekając na to co powiem – Jak było w L.A.? Jak twój ojczulek i o co chodziło z
Johnem? Twoja wiadomość była bardzo tajemnicza. – zasypała mnie Marta - Było świetnie, pomijając, że mój tatuś zamknął mnie w moim pokoju, wychodziłam tylko na posiłki.
– Marta wytrzeszczyła na mnie oczy – Złamałam ustalone przez niego reguły, no ale miałam Johna.
On mimo to, że nie mógł wejść drzwiami wchodził do mnie oknem, spędzaliśmy ze sobą 20 godzin w
ciągu dnia, a mój ojciec nic nie zauważył – powiedziałam - Czekaj, John po tym wszystkim mieszka z twoim ojcem? – zapytała Marta - Mieszka, ale to skomplikowane. Nie chcę ci tego tłumaczyć, myślę, że lepiej będzie jak wytłumaczy
ci to John, kiedy już tu się pojawi. – odpowiedziałam - Niby czemu John miał tutaj przyjechać, już przecież raz uwodnił, gdzie ma naszą przyjaźń. –
oburzyła się moja przyjaciółka - Wyjaśnił mi wszystko, dlaczego tak zrobił. Musiał, był pod przymusem. – tłumaczyłam - Taa... jasne. No dobra widzę, że coś się tam wydarzyło, więc mów. – stwierdziła Marta - Masz rację wydarzyło – Marta spojrzała na mnie surowo – dużo bardzo dużo gadałam z Johnem i
nasza przyjaźń się odnowiła i pogłębiła, możemy się go w każdej chwili spodziewać w Pszczynie. –
odpowiedziałam - Jesteś strasznie tajemnicza. Czy ty i John, no wiesz co mam na myśli? – pytała - Nie!– powiedziałam stanowczo - Co, więc tam się wydarzyło?! – nie dawała za wygraną moja przyjaciółka - John... – urwałam i spojrzałam w podłogę, nie wiedziałam jak jej powiedzieć, co między nami w
L.A. się wydarzyło - ... wyznał mi, że się we mnie zakochał. – powiedziałam w końcu - Co?! Żartujesz chyba! Nie! Ty masz farta! – krzyczała Marta - Nie żartuje, od wczoraj dostałam od niego masę wiadomości. – powiedziałam ze spokojem - A nie ma on jakiegoś kumpla? – zapytała Marta - Nie wiem. – odpowiedziałam, a Marta zrobiła smutną minę, a następnie powiedziała – No trudno,
Część 33 / 6
ale kiedy przyjedzie, bo muszę go porządnie ochrzanić za to, że się do nas nie odzywał. - - Oj, Martuś, Martuś. Myślałam, że będziesz na mnie zła. – powiedziałam - Zła? Za co? Ja za nim nie szczególnie przepadam to znaczy nie widzę w nim kandydata na
chłopaka– usłyszałam Następnego dnia w szkole wszyscy spoglądali na mnie niemal na każdej przerwie, męczyło mnie to, ale
musiałam sobie z tym radzić, kiedy podczas obiadu usiadłyśmy z dziewczynami przy stoliku, żadna nie
zadała pytania o moje ferie – Marta musiała je uprzedzić, umówiłyśmy się, że pogadamy po szkole.
Dziewczyny to zaakceptowały. Kiedy w końcu opowiedziałam im, co wydarzyło się w L.A. były w
wielkim szoku, podobnie jak Marta. Nie mogłam się doczekać końca tygodnia, kiedy w końcu nastąpił
piątek, usiadłam o umówionej godzinie przed swoim komputerem i rozpoczęłam wirtualną rozmowę ze
swoim ukochanym ( rozmowa odbywa się w języku angielskim, ale dla wygody piszę ją po polsku przyp.
autora): „ Witaj, nie mogłam się doczekać rozmowy z Tobą” – napisałam „Ja też nie. Jak pierwszy tydzień po przerwie, dobrze? Uniknęłaś zbędnych pytań?” – pytał John „ Nie było najgorzej, ale trudno mi się skupić. Nie przywykłam do tej zmiany” – odpowiedziałam „Strasznie mi tu Ciebie brakuje, z Twoim ojcem się nie da wytrzymać” – żalił mi się Pum „Co się dzieje?” – zapytałam „Weź mnie nie denerwuj! Myślałem, że skończył z działaniem na fronty, ale chyba nie. Wkurza mnie,
że tak bardzo mi wypomina to co zrobiłem Kate, a sam nie potrafi docenić swojej kobiety! Wiem, że
Część 44 / 6
Angela nie jest święta, ale to nie powód by każdej nocy sypiać z inną kobietą!” –napisał „Myślałam, że stało się coś poważniejszego. Bałam się, że znów w waszym, naszym życiu pojawiła się
Kate...” – napisałam, ale urwałam zdanie „Emilko, czy musimy rozmawiać o Kate? Ja nie chcę o niej słyszeć, wystarczy, że...” – wyświetliła mi
się wiadomość od Pum „JOHN! Pisz mi natychmiast co się tam dzieje!” – pośpiesznie napisałam „Nie musisz się o nic bać, ja jestem czysty, mnie z Kate nie łączy już nic, ale Twojego ojca nadal.
Nic na to nie poradzę, ale jest coś co powinnaś wiedzieć, ona o nas wie.” – pojawiła mi się wiadomość „Skąd wie? Nie mów mi, że od Ciebie bo Cię zamorduje! Jeśli ona jest z Antohny’m to on już też
pewnie wie!” – napisałam rozwścieczona „ Tony nic nie podejrzewa, mimo tego jaka jest nie powiedziała nic. Nie możesz się na mnie wkurzać,
to nie moja wina, no dobra moja, bo nie upilnowałem swojego komputera, wyjaśniłem jej wszystko i
obiecała milczenie pod pewnym warunkiem.” – przeczytałam wiadomość od Johna „Jakim warunkiem?! Co przede mną ukrywasz?!” – mocno się już zdenerwowałam „Nie kłóćmy się błagam, wyjaśnię, ale nie teraz, bo sam tego do końca nie rozumiem.”- napisał Pum „Ok, wierzę Ci, ale wiesz. Tak nawiasem kiedy cię zobaczę?” – zapytałam „Jeśli nie pokłócę się z Tony’m nawet szybciej niż Ci się wydaje.” – odpowiedział tajemniczo John „Jak to?” – ponownie zapytałam. „Twój ojciec planuje przylecieć , aby Cię przeprosić za wszystko za jakieś 2 tygodnie, ja mam zamiar
ładnie go poprosić, żeby zabrał i mnie, ale wiesz jak układają się stosunki między nami. Choć ostatnio
jest już lepiej” –oznajmił mi John „No tak, wiem. Kotku, a pomyślałeś co będzie jak Tony jednak się dowie?” - zapytałam „Nie chcę o tym myśleć, ale wiem jedno będzie mega wściekły.” - odpowiedział „To na pewno, a co on teraz porabia?” – znów spytałam „Chcesz rozmawiać o nim? Kiedy możemy porozmawiać o nas?”- zadawał pytania Pum „Ale o czym konkretnym chcesz pogadać?” - zapytałam „Nie wiem, ale wiem jedno, chce być przy Tobie teraz.” – wyjawił John „John, nie poznaje cię.” - napisałam „Bo nigdy naprawdę nie widziałaś jak zachowuje się w momencie, gdy mi na kimś zależy!” - napisał
gitarzysta Kotów „A Kate na niej Ci nie zależało?” - spytałam „Zależało, ale nie pokazywałem tego przy wszystkich. Szaleje za Tobą! Kocham, kocham, kocham!” -
Część 55 / 6
odpowiedział, a ostatnie trzy słowa napisał po polsku „John, och John, ja Ciebie też bardzo kocham. Zrozumiałeś?” – napisałam i zapytałam „Oczywiście, chcę się nauczyć polskiego dla Ciebie!” - oznajmił „Mówisz poważnie?” - spytałam „Całkiem serio!” - odpowiedział „Jesteś wariat!” - napisałam „Wiem, ale ten wariat Cię strasznie kocha!” – napisał - EMILIA! WYŁĄCZAJ JUŻ TEN KOMPUTER! TO, ŻE MASZ WŁASNEGO KOMPA, NIE
UPOWAŻNIA CIĘ DO ŚLĘCZENIA PRZED NIM TAK DŁUGO! – usłyszałam głos mojej „mamy” zza
ściany - Już wyłączam, tylko się pożegnam! - powiedziałam „Kotku, ja muszę się rozłączyć. ” – wystukałam na klawiaturze „ Emiś, dlaczego?” – zapytał Pum „John, muszę iść spać, jutro pogadamy, obiecuję” - powiedziałam „Dobrze, śpij dobrze Emilko!” – napisał John „ Miłego dnia!” – napisałam i wyłączyłam komputer. W sobotę co godzinę sprawdzałam swoją skrzynkę mailową i wiadomości na swoim komunikatorze, aż w
końcu około 20 zobaczyłam: „Wiadomość od John”, pośpiesznie w nią kliknęłam i po jej przeczytaniu z
moich ust wydobył się okrzyk radości, otóż mail od mojego ukochanego głosił(wszystkie wiadomości
pisane są w języku polskim,przynajmniej w tej wersji przyp.aut): („Kochana Emilko, dogadałem się z Twoim ojcem i będę mógł z nim pojechać, kiedy pojedzie do Polski. Oczywiście nie
powiedziałem mu co w rzeczywistości nas łączy, Tony myśli, że po prostu chce spotkać się z Tobą i
Martą, której dawno nie widziałem, ale Ty znasz prawdę. Jeśli będziesz mogła odpisz mi jak
najszybciej! Kocham Cię! Twój John XOXO.” Pospiesznie nacisnęłam na „Odpisz” i napisałam odpowiedź: „ Kochany Johnie, nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że udało Ci się porozumieć z moim ojcem. Nie mogę się już
doczekać naszego spotkania, musisz mi obiecać, że niczego nie zepsujesz! Mam teraz trochę czasu,
Część 66 / 6
możemy pogadać, wejdziesz? Tęsknię za Tobą i równie mocno Cię kocham! Twoja ukochana Emily XOXO.”) Po kilkunastu minutach na moim komputerze wyświetliła się wiadomość: ( dla wygody piszę po polsku
przyp. autora) „Ja sam nie mogę uwierzyć, że Tony się zgodził i niczego nie podejrzewa!” – napisał John „ Skąd wiesz, że nie podejrzewa?” – zapytałam „Tak podejrzewam, a poza tym zbyt zajęty jest ukrywaniem swojego romansu przed Angelą.” –
powiedział Pum „Świetnie, ale czy musimy rozmawiać o moim ojcu? Nie możemy rozmawiać o nas?” – spytałam „Pewnie, że możemy. Jak Ci mija dzień?” – zapytał gitarzysta The Cats „Nie mogę narzekać, szczerze wolę mieszkać tu niż w L.A.” – napisałam „Aha, czyli nie chcesz mieszkać ze mną?!” – oburzył się mój chłopak „Nie! To nie chodzi, z Tobą mogę mieszkać nawet na Marsie, ale z Antohnym, sam rozumiesz” –
zaczęłam się tłumaczyć „Dobra, dobra, ale i tak Cię kocham!” – napisał John „No widzisz, ale wiesz jak byś kupił sobie własne mieszkanko, kto wie, gdzie chciałabym mieszkać.” –
stwierdziłam „Kupiłem własny dom, w sumie dzielę go na połowę ze znajomym ojca, ale jest całkiem całkiem.” –
napisał Pum „No nie wierzę! Zaprosisz mnie kiedyś do niego?” – zapytałam „Tak, jak będziesz pełnoletnia!” – powiedział gitarzysta Kotów „ JOHN! Jestem Twoją dziewczyną!” – tym razem to ja się oburzyłam „Tak, wiem, ale wiesz jakby się coś nie chcący wydarzyło. Nie chcę mieć kłopotów u Tony’ego.” –
napisał John „Nic nie dzieje się bez przyczyny!” – wykłócałam się „Emiś!” – napisał Pum „Co?” – zapytałam „Poczekaj sekundkę, dobrze? Przyszedł Twój tatuś!” – powiedział John „Ok.” – odpisałam krótko Ta sekundka wiodła się w nieskończoność, aż w końcu na ekranie pojawiła się wiadomość, ale nie taka
jakiej oczekiwałam: „Witaj córeńko!” – przywitał się mój ojciec „Cześć” – napisałam krótko nie mając ochoty na rozmowę „Przyjadę do Polski, za jakieś 2 – 3 tygodnie, tylko z Johnem, nie chcę jechać z Angelą, nie
przepada za Tobą” – powiedział Tony „Aha, dobrze wiedzieć. Po co piszesz?” – zapytałam „Jak się czujesz?” – zadał mi…