rodzina · 13 min czytania
Tajemnica życia- rozdziały 1,2 i większość rozdzia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 4
Wstęp
Nazywam się Emilia, jestem zwykłą nastolatką, która chodzi do drugiej klasy gimnazjum. Od kilku miesięcy jestem fanką zespołu The Cats, najbardziej z zespołu lubię ich młodego gitarzystę Johna Pumpkins, ale także wokalistę, za kilka miesięcy wybieram się na ich pierwszy koncert w Polsce – już nie mogę doczekać – wybieram się na niego ze swoją najlepszą koleżanką Martą i moją mamą (tak wtedy myślałam). Zespół promuje swoją najnowszą płytę „Stadium Arcadium”, którą dostałam na swoje urodziny co mnie bardzo cieszy, ale niestety nie była oryginalna. Rok szkolny dobiegał końca, a ja odliczałam dni do największego wydarzenia muzycznego tego lata. Przez cały czas, jaki dzielił mnie od dnia moich marzeń, śmiałam się z okoliczności, w jakich polubiłam The Cats. Pamiętam ten dzień dokładnie. Polubiłam ich zupełnie przypadkowo, po usłyszeniu ich pierwszej piosenki promującej ten najnowszy krążek. Jeden dzień zmienił moje podejście do świata, ale było to niczym w porównaniu do tego, co czekało mnie później. Gdy dzień moich marzeń wschodził nie spodziewałam się, że przez to zmieni się wszystko w moim życiu, że będę mogła porozmawiać ze swoim ulubionym zespołem, a z wokalistą nawet w cztery oczy. Ten dzień diametralnie zmienił moje życie, życie jak zaczęłam prowadzić było dla mnie spełnieniem bajki, o jakiej nawet nie marzyłam. Same wakacje były świetną przygodą, zwiedziłam mnóstwo miast, ale także poznałam wielu wspaniałych ludzi, ale o tym wszystkim dowiecie się później.
Rozdział 1 Marzenia się spełniają.
„Dla moich marzeń toczę swe życie” / Nightwish – „Sleeping Sun” /
Siedzę na ziemi tuż pod sceną, za kilka godzin usłyszę dźwięk ukochanej gitary i zobaczę swój ulubiony zespół. Wokół mnie widzę mnóstwo ludzi w różnorakich koszulkach zespołu, ale ja postawiłam na oryginalność. Założyłam niebieską koszulę z krótkim rękawem, grantowy krawat, czarne krótkie spodeńki oraz czerwone trampki z namalowanym przeze mnie logiem Kotów i oraz ich nazwą wypisaną gdzie się dało. Suporty szybko przestały grać, ale na główną gwiazdę musiałam poczekać. Gdy na scenę wyszedł perkusista – Chad Cube– na stadionie wybuchł gwar, po chwili pojawili się Flea oraz John, który wyglądał olśniewająco. Stałam naprzeciwko niego i o mało nie zemdlałam. Gdy na scenę wbiegł Anthony Alpen gwar na stadionie zawrzał, a wszyscy zaczęli śpiewać pierwszy kawałek „Can’t stop” z ich poprzedniej płyty „ By the way”. Każda piosenka zaskakiwała mnie swoją mocą na żywo, ale w pewnej chwili wokalista niespodziewanie wybiegł ze sceny, gdy wrócił wykonali jedną z moich ulubionych piosenek, ale także w tej chwili podeszli do mnie dwaj ochroniarze i poprosilibym z nimi wyszła, wyjaśniłam im, że jestem tutaj z mamą i koleżanką, oni powiedzieli, że w takim razie mają iść ze mną. Zabrali nas do dziwnego miejsca, moja koleżanka narzekała, bo właśnie leciała jej ulubiona piosenka. Jeden z ochroniarzy powiedział: „ Pan Alpen chce się z tobą zobaczyć, z twoją rodziną także.”, następnie zaprowadził nas na to samo miejsce, nie wiem jak mu się to udało, ale stałam dokładnie w tym samym miejscu, co poprzednio. Po zakończonym koncercie odczekałyśmy chwilę, a po chwili zjawił się ten sam ochroniarz i zaprowadził nas na tył sceny. Tam wokalista Kotów przywitał się ze mną oraz z tymi, którzy byli ze mną. Cały zespół dał mi autografy na moich trampkach, a mojej koleżance na koszulce. Anthony poprosił mnie bym z nim wyszła, nie ukrywam, że bardzo się bałam. Gdy w końcu usiadłam podał mi zdjęcie, które przedstawiało kobietę bardzo podobną do mnie. Frontman zaczął opowiadać dziwną i nieprawdopodobną dla mnie historię: „ Czternaście lat temu przypadkowo znalazłem się z swoją ówczesną dziewczyną w małym mieście w Polsce, byłem tu pierwszy raz, ale moja dziewczyna zaczęła rodzić i urodziła w szpitalu, który znajdował się w tym mieście. Niestety popełniłem błąd i nasze dziecko powędrowało do innej rodziny, której dziecko zmarło. No i pojechaliśmy bez niego, ale moja dziewczyna mnie zostawiła, bo jako matka czuła, że popełniłem błąd. Było mi bardzo ciężko, bo ja też to czułem. Przez wszystkie lata żyłem w przekonaniu, że moja córka naprawdę nie żyję, aż do momentu, gdy zobaczyłem ciebie, jesteś istną kopią Emily!”. Gdy skończył zaniemówiłam, dlatego wokalista zaprosił mnie, aby przenocowała w jednym z pokoi w hotelu, bo jest zmęczony i chcę tę rozmowę dokończyć ze mną jutro. Ja, moja koleżanka i mama spałyśmy tej nocy w wyjątkowym miejscu.
Rozdział 2 „ Pierwsza poważna decyzja”
„To co myślałem nigdy nie było rzeczywiste”/Linkin’ Park – Somewhere I Belong/
Część 22 / 4
Gdy się obudziłam przy swoim łóżku, zobaczyłam karteczkę: „ Czekam na Ciebie w moim apartamencie”. Wystraszona udałam się na wskazane miejsce. Od razu zostałam zaproszona na śniadanie, które jakoś nie chętnie jadłam, bo każde słowo wokalisty Kotów burzyło mój światopogląd, stwierdził on, że jestem jego zaginioną córką . Poprosił moją mamę o to by wyraziła zgodę na test DNA. Bałam się. Wokalista odwołał kilka koncertów z powodu „ choroby”, ale chciał dowieść , że ma rację. Każdego dnia od czasu badania chodziłam jak na szpilkach, bo wiedziałam, że w każdej chwili mogę usłyszeć „Under the bridge” obwieszczające nadchodzące połączenie. Gdy pewnego deszczowego dnia mój telefon zaczął dzwonić znanym mi dzwonkiem , odebrałam bardzo przestraszonym głosem – Słucham?
- Hi, it’s me Anthony, can you speak english? I don’t understand you. – usłyszałam znajomy głos w słuchawce
- Yes, o.k. , do you have test results? – zapytałam
- Yes, I have. -
- What is a results? If I your daughter? – dopytywałam się
- Yes, I am going to arrive to you and take away to my house. – usłyszałam
- That’s impossible, when you arrive me? -
Część 33 / 4
- In next week, ok ? –
- O.K. I must end this call, sorry and good bye. –
-Good bye. – powiedział Anthony a ja rozłączyłam się .
( - Cześć tu Anthony, czy możesz mówić po angielsku? Nie rozumiem cię –
- Tak, dobrze, czy masz wyniki badań? –
- Tak, mam –
- Jaki jest wynik? Czy jestem twoją córką? -
Część 44 / 4
- Tak, zamierzam przyjechać po ciebie i zabrać do mojego domu -
- To niemożliwe, kiedy chcesz po mnie przyjechać? –
- W przyszłym tygodniu może być?
- Tak. Muszę zakończyć tą rozmowę, przepraszam i do wiedzenia. -
- Do zobaczenia. – )
Przez cały tydzień od czasu rozmowy do przyjazdu Anthony’ego chodziłam bardzo rozdrażniona. Wizę dostałam nawet bardzo szybko – bo czas 5 dni nie