Inne · 6 min czytania
Tajemniczy mężczyzna
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Tego lata Karolina nigdy nie zapomni. Na początku lipca wraz z przyjaciółmi pojechała nad morze. Już pierwszego dnia uległa nieszczęśliwemu wypadkowi i została odwieziona do szpitala. Ponieważ odniosła obrażenia, musiała zostać tutaj kilka dni. Pewnej nocy, kiedy nie mogła zasnąć, do jej pokoju wszedł młody mężczyzna. Miał może 23 lata, nie więcej, może mniej. Usiadł obok i chwycił ją za rękę. Karolina nie próbowała uwolnić dłoni, bowiem miał taki delikatny dotyk.
-Nie bój się. Nie skrzywdzę cię. Usłyszałem twój płacz. A ja nie lubię, kiedy ktoś płacze. Wiem, że szpital jest przygnębiający. Teraz spróbuj zasnąć.
Kiedy Karolina zorientowała się, że nawet nie zapytała o jego imię, tajemniczego nieznajomego już nie było. „Kim on jest” – pytała. Nazajutrz szukała we wszystkich salach owego mężczyzny. Ale jego nigdzie nie było. Nawet dyżurna pielęgniarka nie wiedziała, kim on jest, choć Karolina bardzo dokładnie go opisała.
-Pewnie się pani to śniło. Ma pani bujną wyobraźnię.
Karolina jednak w to nie wierzyła. Ona wiedziała, że ktoś ją w nocy odwiedził. Czuła to. „Kto to był”. Z niecierpliwością więc oczekiwała nocy, bowiem sądziła, iż ten nieznajomy znów do niej przyjdzie. I nie pomyliła się. Kiedy wszystkie światła na oddziale już pogasły i zbliżała się północ, Karolina usłyszała ciche otwieranie drzwi. Świadomie nie chciała zasnąć, aby znów spotkać tajemniczego mężczyznę, którego nikt tutaj nie znał.
-To ty. Wiedziałam, że przyjdziesz.
Popatrzył na nią przenikliwym wzrokiem. Karoliny to jednak nie przeraziło. Jego obecność działała na nią uspokajająco.
-Pojutrze opuszczasz szpital. Obok budynku jest jezdnia. Musisz bardzo uważać. Bardziej niż kiedykolwiek. Obiecasz mi to? W przeciwnym razie stąd nie wyjdę.
Część 22 / 2
-Chciałabym, abyś został ze mną cała noc. Przyrzekam jednak, że będę bardzo ostrożna. Jak masz na imię?” „Marek, mój oddział jest piętro wyżej. Zostanę z Tobą, aż nie zaśniesz.
Rano Karolina już nie pamiętała swojej obietnicy. Interesował ją tylko ten chłopak. Nocny odwiedzający.
-Czy wczoraj w nocy widziała pani w naszej sali młodego mężczyznę. Rozmawiałam z nim – zwróciła się z pytaniem do pacjentki, która leżała obok.
-Przykro mi. Niczego nie widziałam i nie słyszałam.
-To niemożliwe – mówiła do siebie Karolina – Tylko ja go widzę i rozmawiam z nim. Nie jest przecież duchem.
Nie wiedziała, jak go odnaleźć a poza tym nurtowało ją pytanie, dlaczego Marek pojawia się tylko w nocy. Kiedy więc przyszli do niej przyjaciele, skorzystała z okazji, by poprosić ich o pomoc. Chociaż przyjaciele chętnie jej pomogli, to jednak rezultat ich poszukiwań okazał się znikomy.
-Karolina! Na drugim piętrze są aż trzy oddziały. Ale na żadnym nie ma mężczyzny, o którym mówisz. Może pielęgniarka ma rację, że ci się to przyśniło.
-Dwa razy z rzędu? To mało prawdopodobne. A nawet jeśli, to był to zbyt realistyczny sen. Nie rozumiem, co się