Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 6 min czytania

Tam

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zamknęły się za nią drzwi do ciemnego pokoju. Czerń pomieszczenia przytłoczyła ją, gdyż nie wiedziała, że można tak bardzo nie widzieć. Żaden palec światła nie zostawił nawet znikomego śladu jasności linii papilarnych na którejkolwiek ze ścian. Ostrożnie wyciągnęła przed siebie rękę w poszukiwaniu czegoś ... lecz nie wiedziała czego. Zaczęła iść, tak nie-pewnie jak małe dziecko stawiające pierwsze kroki. Szukała bosą stopą pewnego podłoża, badała palcami grunt, zanim cały ciężar ciała przeniosła na nogę ... trzy kroki, choć nie sta-nowcze, udało jej się zrobić, gdy nagle coś, jakieś nieistniejące potężne dłonie pchnęły ją z wielką siłą ... upadła ... czuła strach i z niewidomych przyczyn upokorzenie ... takie, gdy ktoś wymierzy policzek bez powodu. Nie umiała wytłumaczyć tego co przeżywała, tak jakby jej emocje spełniały się poza nią samą ... bez jej udziału ... z oczu spłynęły krople ... zebrała jed-ną palcem i przyłożyła do ust nawilżając suche wargi ... zdała sobie sprawę z dziwnego jej smaku ... tak, tak smakuje krew ... ile razy szyjąc ukłuła się w palec spijała zachłannie z ranki krople karminowego płynu życia, ale skąd krew w jej oczach? Zastygła w bezruchu szukając jakiegoś wytłumaczenia, ale nie znalazła nic ... coś kazało jej wstać i pchnęło delikatnie ... chłód ... ogromny chłód zaczął szarpać jej skórę ... lecz wrażenie zmysłowe trwało jedynie trzy sekundy ... nagle zimno poczuła gdzieś w głębi siebie ... w umyśle ... w duszy ... szpony mrozu rozdzierały ją od środka ... jej istnienie, nie ciało będące jedynie żywicielem. Nie mo-gła krzyczeć, choć ból mający swe źródło poza układem nerwowym pętał jej JA ... chwytała się za głowę, dłońmi cisnęła skronie ... obszar ten wybrała przypadkowo, gdyż nie wiedziała skąd ten przeszywający ból pochodzi ... wbiła paznokcie w skórę aż do krwi ... twarz wy-krzywiła w niemym jęku rozpaczy ... gdy nagle wszystko czego wewnętrznie doświadczała znikło ... niby za pstryknięciem palcami ... chwila ... mikrosekunda i nie ma ... a jeszcze przed momentem cierpienie ... cierpienie, które w hierarchii można usytuować ponad wszystkim czego człowiek jest w stanie dotknąć i pojąć ... a teraz – nic ... stan ducha wyjałowiony ... i mimo zerowego bagażu myśli i doznań ... otaczające ją zewnętrzną błoną uczucie ciężkości ... ciężar „niczego” spoczął na jej barkach ... niewidzialny krzyż obojętności przygniatał ją ... zwiększał swoją masę z sekundy na sekundę ... opadła na kolana ... ale tan bagaż pustki doci-skał ją coraz bardziej do ziemi ... słyszała w głowie jakiś bełkot ... dźwięki wielu słów wypo-wiadanych naraz coraz głośniej i głośniej ... wrzaski ... wszystkie nieartykułowane ludzkie krzyki ... krzyki tłumu ... aż nagle jedno zdanie szeptem ... zdanie o zapachu śmierci ... zdanie : „czuć znaczy cierpieć, nie czuć znaczy nie być...” ...

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%