Melodramat · 3 min czytania
Tam dom twój, gdzie serce twe.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Ja, kochająca deszcz, żyjąca dla nieba, umierająca w każdej sekundzie, krwawiąca dla fantazji. Ja, płacząca późnym wieczorem w pustym parku. Ciemność każdej alejki to mój płaszcz, szelest każdego liścia to mój własny Mozart, owoc każdego drzewa to mój brat.
Ja, po prostu.
Żadna kropla z bezkresnego błękitu nigdy mnie nie zbawi, to jedno, co wiem. A wciąż się łudzę.
Koniuszkiem placa kreślę w powietrzu list do niego, do taty. Nawet teraz się boję. Dlaczego? Bo to mój sekret. Mój mały, trochę już zniszczony sekret. Ale to się dziś skończy. To drugie, co wiem.
Część 22 / 2
Tato, powiedz. Tato, to już ostatek, to już się kończy. Powiedz, dlaczego?!
Przecież byłam jeszcze mała. Uparcie nosiłam dwie kitki jako symbol mojej maleńkości. A może strachu...?
Sama nie wiem, jak to się stało. No tak, ale się stało. Uderzyłeś. Czy bolało? Tak, bardzo. Na początku fizycznie, bo nie rozumiałam, co mi robiłeś. W głowie były tylko pytania. Później, wraz ze mną, rosły siniaki. Dokładnie tak, jak moja nienawiść do Ciebie. Ech, czy nienawiść? Sama chcę tak myśleć, bo wciąż mam nadzieję, że to sprawi Ci ból. Lecz nie