Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 5 min czytania

Tam Gdzie Nie Sięga Światło Słońca... - cz.5

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Chciała jak najszybciej zaspokoić głód widokiem martwego ciała. Czuła się jak spragniony krwi wampir, albo narkoman na głodzie. Noc była zimna, jednak dla niej jedynie przyjemna. Stała pod oknem od pokoju Britney - dawnej ㄽprzyjaciółkiㄽ. W niewiadomy sposób nagle znalazła się w pomieszczeniu. Uśmiechnęła się do siebie i spojrzała na dziewczynę szybko piszącą coś na komputerze. - Co piszesz? - Britney odwróciła się przerażona. Szybko uspokoiła się widząc, że to Nadine, a ona śmiała się z widoku, przecież ㄽprzyjaciółkaㄽ nawet nie zdawała sobie sprawy co ona chce zrobić. - O, to Ty, dawno Cię nie widziałam. Jakiś bal...- z ust, które przerwały zdanie poleciała krew, z ust osoby przez którą się to stało zabrzmiał natomiast śmiech. To było ekstazą, działką dla narkomana, młodą ofiarą dla wampira, było wszystkim co przyjemne, a jednak wróciły wątpliwości, wspomnienie matki i ojca. Przypomniała sobie także o słowach Darius'a... Czy to możliwe aby miał rację? - To bzdura.- zaprzeczyła sama sobie i zniknęła słysząc stukot obcasów.

Wątpliwość wróciła; W sercu, tam na dnie; Ułożyła chustę szytą nićmy rozpaczy;

Myślałam, że zniknęła; Kiedy spała owiałam się wiatrem zapomnienia i zamknęłam oczy;

Teraz znowu otworzyłam je; Chociaż wolę nie patrzeć kiedy ona płacze...

***

Ponownie w dawnym domu, ponownie przy drogim lustrze kręciła się w okół własnej osi przyglądając się bacznie nieco ciemniejszej sukni i pąkom, które rosły w jej włosach. Cera jeszcze bardziej blada, oczy jeszcze bardziej błękitne, bardziej smutne... Wyglądała pięknie, a jednak to nie wystarczyło by uszczęśliwić. Zacisnęła wargi i ruszyła w stronę swojego dawnego pokoju. Zabiła już dwoje z piątki przyjaciół, ale nie to sprawiało jej przykrość. O wiele bardziej piekła ją myśl, że może ponownie być wykorzystana. Dokładnie jak wcześniej, dokładnie jak zawsze. Pchnęła drewniane drzwi i spojrzała na malinowe ściany pokoju, na dużym łóżku siedziało kilka sympatycznych misi. Chwyciła jednego w ręce i rozszarpała powodując, iż wata znajdowała się w każdej części pomieszczenia. - Jak długo jeszcze będziesz kłamać, że tego chcesz? - usłyszała znajomy glos, po czym poczuła znajomą rękę na ramieniu. Pospiesznie stanęła twarzą w twarz z Dariusem. Ten błysk w oku zdradzał, że tym razem chce postawić na swoim, że swojego jest pewien, w przeciwieństwie do niej, bo niczym sarna patrzyła na niego, po czym oddaliła się do dalekiego rogu pokoju. - Jeśli znowu…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Tam Gdzie Nie Sięga Światło Słońca... - cz.5 — czytnik · opowiadania