Romans · 7 min czytania
Tam gdzie spełniają się marzenia. Tam zostaw swoje
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Zmęczonym wzrokiem wpatrywała się w zdjęcie Kamila. Nie mogła uwierzyć, że on odszedł. Przecież jeszcze wczoraj był przy niej i śpiewał cichutko jej ulubioną balladę, bo widział, że nie mogła zasnąć w twardym, szpitalnym łóżku. Wszyscy wiedzieli o jej chorobie i wszyscy próbowali ją wspierać. Ale tylko Kamilowi udawało się to najlepiej. On był przy niej w każdej ważnej chwili. To on, pewnego lutowego poranka poszedł z nią do lekarza i to on wraz z nią wysłuchał wyroku. Później to on trzymał ją wielokrotnie za rękę podczas badań i licznych zabiegów. To on przesiadywał godzinami przy jej łóżku i rozmawiał z nią na różne tematy. Co najdziwniejsze, Kamil nie bał się poruszyć tematu śmierci.
- Kamilu, czy ja umrę? - Tak Julio, umrzesz. Każdy kiedyś umrze. - Boję się śmierci. Boję się tego co nieznane. - Kochanie. Śmierć to tylko kolejny etap. Po niej wszystko stanie się jaśniejsze i bardziej zrozumiałe. Dostrzeżesz to, czego nikt z żyjących nie doświadczy do śmierci. Poczujesz prawdziwą miłość. - Ja już czuję prawdziwą miłość… - Ona nie jest pełna… - Wiesz co jest najgorsze Kamilu? - Co moja Najpiękniejsza Gwiazdo? - Najgorsze jest to, że będziesz musiał patrzeć na moją śmierć. - Kto wie Gwiazdeczko, może to ja pierwszy odejdę do Raju…
Julia rzuciła zdjęciem o ścianę. Drewniana ramka roztrzaskała się z hukiem. Do pokoju wbiegła zaniepokojona pielęgniarka. - Co się stało?- zapytała. Zauważyła zniszczoną ramkę. Podeszła do łóżka Julii i objęła ją mocno. - Wiem, że cierpisz, ale w ten sposób sobie nie pomożesz. Nie tędy droga. Poproszę księdza Janusza żeby do ciebie przyszedł, ale najpierw wysprzątam bałagan, którego narobiłaś- uśmiechnęła się delikatnie. Podniosła zdjęcie Kamila leżące wśród kawałków drewna i szkła. Podała je dziewczynie. - Zachowaj je. Zachowaj pamięć o nim i wszystkie piękne wspomnienia z nim związane. Niech one będą dla ciebie światłem. I pamiętaj, że on zawsze jest przy tobie gotów by cię wspierać. Pielęgniarka szybko wysprzątała pokój Julii i wyszła. Dziewczyna zaczęła płakać. - Musiałeś to wtedy powiedzieć?! Musiałeś powiedzieć, że to ty pierwszy odejdziesz do Raju?! Musiałeś mnie zostawić?! Ty draniu! Jak mogłeś?! Nie wiedziała, co ma robić. Zaczęła krzyczeć. Wstała z lóżka, podeszła do ściany i zaczęła bić w nią pięścią. - Jak mogłeś?!!!
- Dziękuję Kamilu, że mnie tu przyprowadziłeś. Tu jest pięknie! - Chciałem żebyś to zobaczyła. Rozkoszuj się pieknem tej łąki. Kiedy byłem małym chłopcem lubiłem przychodzić tu i marzyć. Zgadnij, jakie było moje największe marzenie. - Nie mam pojęcia. - Chciałem spotkać wspaniałą dziewczynę, którą bym pokochał. Którejś słonecznej niedzieli wykrzyczałem to marzenie i proszę. Po 10 latach od tego wydarzenia spotkałem ciebie. Teraz wiem, że ta łąka jest magicznym miejscem, bo niejako spełnia marzenia. - Zaczarowana łąka… - Pomyśl jakieś marzenie i wykrzycz je. - Nie. Myślę, że na to za wcześnie…
Część 22 / 2
Julia odsunęła się od ściany. Jej serce biło szybko. Wiedziała już, co musi zrobić…
- Doktorze!!! Pacjentka znikła! - Jak to możliwe?! - Nie wiem… - Jak jej pilnowaliście. W jej stanie każde wyjście na zimno może skończyć się infekcją i w ostateczności jej śmiercią! Proszę wezwać policję!
Julia próbowała ukryć szpitalną koszulę pod…