Fantastyka · 4 min czytania
Tam, na górze
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Czytał dzisiejszą gazetę, obok niego, na małym szklanym stoliku leżał talerzyk z ciastkami i mocna kawa z mlekiem. Artykuły były niezmiernie nudne, więc prawie spał już, gdy rozległ się odgłos pukania do drzwi. ‘Któż to może być o tak wczesnej porze?’ – pomyślał starzec, po czym wstał z fotela, przeciągnął się, ziewnął potężnie i ruszył w stronę drzwi. Po ich otwarciu, ujrzał osobę papieża w swoim codziennym ubiorze, czyli dżinsach, rozpiętej nieco koszuli w kratę i czarnych adidasach na nogach. Zdziwiła go trochę ta wizyta, bo zwykle papież przychodził parę godzin później, jednak nic na to nie powiedział. Gospodarz przywitał gościa i zaprosił go do siebie. - Usiądź w fotelu, ja pójdę zaparzyć ci kawę. – rzekł Bóg, po czym poszedł do kuchni. Papież usiadł więc i ze zdziwieniem stwierdził, że fotel jest niezwykle wygodny. Dopiero teraz rozejrzał się i doszedł do wniosku, że pokój nie jest zbyt szykowny. Ściany pomalowane były jasną zielenią, podłogę okrywał niebieski dywan w czerwone i żółte wzory, a meble były nijakie, z jakiegoś zwykłego drzewa. Tylko okno wręcz grzeszyło wystrojem i szykownością. Przede wszystkim było ogromnych rozmiarów, sięgało od podłogi niemal do sufitu. Jego ramy lśniły złotem i powbijanymi w nie diamentami. Kształt okna był idealnie okrągły, a szyba była tak krystalicznie czysta, że gdyby nie skaczące po niej refleksy światła, można by uznać, że jej nie ma. Jednak najwspanialszy był widok widniejący za oknem. Siedząc w fotelu miało się wrażenie, że ogląda się film złożony z tysiąca mniejszych filmów. Widać było każdy zakątek Ziemi, chociaż obraz nie był podzielony na kawałki. Papież zastanawiał się właśnie, na czym polega tajemnica okna, gdy usłyszał wołanie: - Wolisz z mlekiem, czy bez? - Niech będzie z mlekiem – odpowiedział bezmyślnie papież i dalej wpatrywał się w obraz. Po chwili przez drzwi prowadzące do kuchni wszedł Bóg, trzymając w jednej ręce filiżankę z kawą, a drugą podtrzymywał…