Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przygoda · 7 min czytania

Tamten świat cz1

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zbliżała się północ i małe miasteczko było pogrążone w całkowitej ciszy. Zazwyczaj o tej porze mało kto kręcił się po okolicy. Jedna dziewczyna postanowiła wyjść z domu. Maya stała długi czas przed domem niezdecydowana. Wiedziała, że ten spacer może być niebezpieczny. Owinęła ciaśniej szyję szalikiem i poszła. Swoje kroki skierowała w stronę niewysokiego pagórka oddalonego od miasteczka tylko o kilka minut. Na tym wzgórzu znajdowała się mała pamiątkowa kapliczka. Tylko nieliczni znali jej mroczną historię, ale mało kto w nią wierzył. Maya lubiła wieczorami tam bywać i gdy tylko miała więcej czasu kierowała się tam. Ostatnio bardzo rzadko bywała nawet w domu. Od zawsze marzyła o karierze piosenkarki. Teraz to marzenie się spełnia. Rozwija skrzydła i już jest rozpoznawalną piosenkarką. Kilka dni temu wróciła na okres świąteczny do domu, by spędzić ten czas z matką i siostrą. Dziewczyna podczas marszu na wzgórze rozglądała się lękliwie poszukując chociaż jednej znajomej osoby. Bała się wychodzić o tej porze z domu. Oprócz latarni światło dawał również księżyc, więc nie było ponuro. Nagle dziewczyna usłyszała ujadanie psa. Zlękła się i poczuła jak zimny dreszcz oblewa jej ciało. Szła na wzgórze tylko w jednym celu by poznać tajemniczego nieznajomego, który już od dobrych kilku miesięcy pisał krótkie liściki. W każdym następnym liściku była taka sama informacja: „Strzeż się. Jesteś w niebezpieczeństwie.” Wreszcie tajemnicza postać wyznaczyła datę i godzinę ich spotkania. Na początku Maya nie przejęła się tym. Dopiero kilka godzin temu postanowiła, że spotka się z nim. Wiedziała, że to może być jedno wielkie kłamstwo, ale intuicja podszeptywała jej inaczej. Maya zjawiła się na wzgórzu. W oddali stała kapliczka a wokół niej były drzewa i krzaki. Niedaleko jednej latarni, która nie dawała zbyt dużo światła, stała ławka. „Teraz nie ma odwrotu” stwierdziła w myślach i przybliżyła się do latarni. Nikogo w pobliżu nie było i dziewczyna czuła się nieswojo. Miała trochę wybujałą wyobraźnię i wystarczyło kilka minut by oczyma wyobraźni zobaczyła dziwne sceny. Usłyszała szelest. Serce zabiło szybciej. Gdyby musiała teraz uciekać i tak nie zrobiłaby tego. Jej nogi wrosły w ziemię ze strachu i odmówiły posłuszeństwa. Jej rozbiegany wzrok błądził po najbliższym otoczeniu. Hałas nie powtórzył się. Nie wiedziała, która godzina i czy długo tak stoi. Bała się nawet poruszyć. Znów usłyszała szelest. „Co to do cholery?” pomyślała. Drżącym głosem wydusiła kilka słów: - Ktoś ty? Cisza. - Wychodź. Pokaż się. – powiedziała znacznie głośniej. Znów cisza. Dopiero po kilku minutach zza kaplicy wyłoniła się wysoka postać. Maya przełknęła głośno ślinę, a serce w jej drobnej piersi biło jak oszalałe. Osobnik miał na sobie długi czarny płaszcz. Kaptur miał mocno nasunięty na głowę. Maya przez to nie mogła dostrzec jego twarzy. Po sylwetce mogła się domyśleć, że to mężczyzna. Stali oddaleni od siebie tylko o kila kroków. - Wiedziałem, że przyjdziesz. – odezwał się mężczyzna - Kk…kim jesteś? – wyjąkała Maya słysząc jego głos. - Nie martw się nie mam zamiaru cię skrzywdzić. - Jakoś w to nie wierzę. Postać wreszcie ściągnęła kaptur na co czekała z niecierpliwością dziewczyna. Jakie było jej zdziwienie gdy wreszcie ujrzała swojego rozmówcę. Był to zapewne niewiele straszy od niej chłopak. Miał bardzo poważną minę, długie kasztanowe włosy i piwne oczy. Pierwsze co zauważyła Maya…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Tamten świat cz1 — czytnik · opowiadania