Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 6 min czytania

Taniec Marionetek

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Strych. Kryjąca swe tajemnice mansarda. Stare zabawki, meble, ozdoby. Bezcenne antyki, o których wartości nikt nie wie, których nikt nie traktuje jak na to zasługują, których nikt nie pamięta. Nie noszone od dawna ubrania. Nieużywane już, przestarzałe urządzenia ukryte pod białymi prześcieradłami nie nadającymi się do spania. Wszystko to spowite ciemnością. W małym, nie dającym wiele światła trójkątnym okienku wisi zakurzona, nie prana od lat firanka. A na środku podłogi leży piękny starodawny dywan. Wszystko to jakby zatrzymane w czasie czeka na ten jeden dźwięk. Na ten jeden widok. Na sygnał, mogący być ich wybawieniem, albo przynajmniej możliwością rozrywki lub oznaczający dostarczenie nowego towarzysza. Cierpliwość jest cnotą, więc są cierpliwe. W ciszy, nie przeszkadzając nikomu- czekają. Z nadzieją, że zostaną w końcu potraktowane z należytym im szacunkiem, że znowu będą podziwiane. Poczują się na nowo potrzebne. Przepiękna porcelanowa lalka dostanie nowe sukienki, żartobliwy clown w pudełku znów będzie zaskakiwał i bawił. Z drogocennej porcelany i kryształów ponownie będzie się jadło i piło posiłki podczas ważnych okazji. Drewniane, wspaniałe meble na nowo będą zdobić pokoje, na nowo służyć będą swemu państwu, a kosztowna biżuteria wzbudzać będzie we wszystkich zachwyt. Marionetki odgrywać będą ciekawe role w kukiełkowych przedstawieniach, misiom doszyte zostaną oczy, znów tulić się do nich będą dzieci. I w końcu zostają nagrodzone. Odgłos kroków na skrzypiących, drewnianych schodach. Ruch klamki, otwierające się drzwi, wpuszczające do pomieszczenia odrobinę światła. Mała postać wchodzi w końcu, po chwili wahania, do pokoju. Po omacku znajduje włącznik światła, dając tym samym upragniony, wyczekiwany od tak dawna przez starą ażurową lampę sygnał by móc rozbłysnąć. Zaciekawiony clown, który nie mógł już się powstrzymać- wyskoczył radośnie z pudełka ukazując swą roześmianą od ucha do ucha, pomalowaną jaskrawo twarz z kompletem ogromnych białych zębów na wierzchu. Jednak to nie rozśmieszyło ich gościa. Mała stojąca przy drzwiach dziewczynka ze strachem skuliła się w kłębek i zaczęła krzyczeć. Pluszowe misie, upchane na górze szafy, chcąc ją uspokoić spadły koło niej. To jednak pogorszyło sprawę. Chcąc uciec szarpała za klamkę. Ta jednak się zacięła. Biedne, przerażone dziecko podbiegło do okienka, depcząc przez przypadek piękną lalkę, rozgniatając przy tym jej delikatną rączkę. Kawałeczki porcelany rozsypały się po dywanie. Cichy krzyk, niczym szum wiatru rozniósł się po najciemniejszych zakamarkach facjatki. Znak, na który czekali wszyscy, przerodził się w sygnał do walki. Zemsty za te wszystkie lata w zamknięciu, za upokorzenie jakim było zamknięcie na zakurzonym poddaszu tak wspaniałe przedmioty. Oszpecenie lalki było też powodem, ale najmniej liczącym się. Żarówka w lampie pękła tak, że na nowo zapadł mrok. Dziewczynka skuliła się na parapecie. Nie płakała, nie krzyczała, bo nie miała na to siły, straciła ją wdrapując się na ten…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%