Polityka · 5 min czytania
TARCZA W SŁUPSKU - WRZÓD NA DUPSKU
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zaczyna się już rano, w pociągu, wypełnionym aktywistami. Jedziemy osobowym ze Szczecina do Słupska. Co jakiś czas dosiadają się kolejne ekipy. Atmosfera piknikowa, opanowaliśmy dwa wagony, około 50 osób, wycinanie ulotek, przygotowywanie flag…
Dworzec. Nieliczne siły policji i około dwustu demonstrantów. Ekipa samby rozpoczyna koncert nim jeszcze się wszyscy rozeznają co i jak. Z okrzykami na ustach ruszamy w kierunku ratusza, gdzie czekają na nas kolejne osoby, gdzie wszystko ma się rozpocząć oficjalnie. Flagi powiewają na wietrze… "Bez tarczy, bez wojen, jesteśmy za pokojem", "Nie dla tarczy", "Antiimperialista"… Bębny, trąbki, gwizdki.
Na placu przed ratuszem czeka nas kolejne dwieście osób, tak licząc, jak to się liczy na demonstracjach. Jest sporo, ale miałem nadzieję, że będzie nas, anarchistów, więcej. Powiewa trochę flag Zielonych 2004 i Młodych Socjalistów pomimo, że przyjęto zasadę NoLogo. Później się obrażą na sekciarzy anarchistów i udadzą się do domu, nie będzie ich na ulicach, zastąpią ich zwykli ludzie. Teraz trochę pada. Spóźnia się samochód z nagłośnieniem, więc ludzie przemawiają przez megafony. Hayde Park: nawet znajduje się zwolennik tarczy. "Bzdura" kwituje wypowiedz protarczowca następny rozmówca związany Lewicową Alternatywą. Obala argument za argumentem, i już w takim tonie do końca, kolejne osoby, nawet mieszkańcy zbierają się na odwagę i przedstawiają swoje obawy. Moją uwagę przyciąga transparent poznańskich anarchistów: "Nie dla tarczy. Wystarczą parasole. Gdy was nie będzie, grozić nam będzie tylko deszcz.".
Wjeżdża samochód z nagłośnieniem. Zwolniony z funkcji trzymacza jednego z megafonów udaję się na darmowy posiłek przygotowany przez kolektyw Food Not Bombs. Wciąż pada. Mżawka. Trochę jakby ludzi przybyło. Z daleka przyglądają się zgromadzeniu miejscowi. Powoli wiec dobiega końca, ostatnie przemówienia, przygotowania do wymarszu. I zaczyna się samba, sound system z samochodu, gwizdki, trąbki, megafony zapadają hasła do krzyczenia. Znikają Zieloni 2004 i Młodzi Socjaliści… Przyglądam się wychodzącemu tłumowi, nie budzi entuzjazmu, około 700 osób. W większości sami aktywiści.
Marsz pokojowy, marsz dla pokoju się zaczął. Kursuję z ulotkami pomiędzy przyglądającymi się z boku mieszkańcami. Raczej pozytywne przyjęcie. Nagle nie mogę znaleźć końca demonstracji. Cięgnie się i ciągnie, rozlewa, w szeregach coraz więcej normalnych ludzi, przez dłuższy czas idę wśród rodzin z dziećmi, starszymi osobami, w oddali…