Zbrodnia · 1 min czytania
Tata
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Tata
Wstałem rano i zszedłem na śniadanie Normalny dzień, jakich wiele, nic nowego się nie stanie Pije herbatę, spoglądam na zakrwawionego tatę Coś tu jest nie tak, ta herbata ma dziwny smak Ojciec mi się przygląda ukosem, szepce coś pod nosem Czy z pod szafy nie wystaje noga mamy? Ten świat jest kompletnie zwariowany Czuje w ustach migdały, pole widzenia zanika Tata się bawił z rana w alchemika? Nie, z pewnością to jakieś omamy Kurcze, zdawało mi się,