Erotyka · 3 min czytania
Tawerna na wyspie Hvar
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Wyspa do której przybiłem o zmroku Nie wiedząc czym przywiedziony aż tutaj Dała wytchnienia pozór memu oku Sielskim pejzażem dzierganym na drutach
Z przyczyn fiskalnych jak tłumaczył Vladan Z dachów tych domostw sterczą w niebo pręty I chociaż pytać o to nie wypada Zarówno głupi fiskus co zawzięty
I jednej kuny nie zobaczy mojej - Vladan ramiona rozkłada bezradnie Dom niegotowy widać pręty zbrojeń A Vladan liczyć potrafi dokładnie
Wyspa więc której rzuciłem kotwicę Z brzegiem usianym przez skalne odłamki Jakby kolejną przeszła nawałnicę Nie była niczym ramiona kochanki
Część 22 / 2
Przypominała raczej perspektywę Objęć małżonka który odkrył zdradę Zdobnych w tatuaż z jaszczurczym motywem To chyba jasne że nie zadrę z Vladem
Choć jego żona… Cisza. Dość już o nim! Nie wspomnę więcej o żonie rybaka Nie chciałbym skończyć w turkusowej toni Choć może warto… Kibić wiotka taka…
Dość już! Naprawdę. Kotwicząc nad brzegiem Widząc go z trapu rzuconego właśnie Czułem ochotę by się puścić biegiem Hen w tamtą stronę w której słońce gaśnie
Za horyzontem kryjąc swe oblicze By jeszcze chwilę cieszyć…